Smutek i nadzieja

Leszek Śliwa

|

GN 44/2015

publikacja 31.10.2015 00:15

Malarstwo czeskiego artysty Jakuba Schikanedera znakomicie oddaje nostalgiczny nastrój Dnia Zadusznego, tak bardzo skłaniający do refleksji i modlitwy. 


Jakub Schikaneder
„Dzień Zaduszny” 
olej na płótnie, 1888
Galeria Narodowa, Praga Jakub Schikaneder
„Dzień Zaduszny” 
olej na płótnie, 1888
Galeria Narodowa, Praga

Schikaneder (1855–1924), znany z pięknych choć smutnych pejzaży dziewiętnastowiecznej Pragi, ilustruje tutaj starą, sięgającą średniowiecza tradycję dawania w Dzień Zaduszny jałmużny żebrakom. W zamian mieli się oni modlić za Dusze Zmarłych z rodziny swych dobroczyńców. Oryginalny, czeski tytuł obrazu: „Na Dušičky” lepiej więc oddaje jego wymowę.

W średniowieczu czas liczono w ten sposób, że po zmroku zaczynał się następny dzień. Dlatego wieczorem we Wszystkich Świętych odwiedzało się już cmentarze z myślą o zmarłych i dawało się jałmużnę żebrakom. W XIX wieku zaduszne obyczaje praktycznie rozszerzyły się na cały dzień Wszystkich Świętych. Wtedy też w całej Europie rozpowszechnił się zwyczaj przystrajania grobów kwiatami. Szczególne znaczenie miały wieńce z ususzonych kwiatów, symbolizujące „wieniec zwycięstwa” nad śmiercią. Dlatego obok opartej o mur żebraczki widzimy wieniec wiszący na latarni ozdabiającej nagrobek. Jest on jakby wizualnym przedstawieniem modlitwy, którą za duszę cierpiącego w czyśćcu zmarłego będzie odmawiać stara kobieta. Z drugiej strony artysta namalował pozbawione liści drzewo – znak śmierci.


W XIX wieku tradycja modlitw za zmarłych w Dzień Zaduszny była silna i powszechna w całej Europie. Dziś w wielu krajach, w tym także w ojczyźnie malarza, tradycje katolickie związane z tym dniem zanikają. A przede wszystkim zanika świadomość faktu, że oprócz smutku panującego na obrazie Schikanedera zawarta jest w nim także nadzieja. Nadzieja, którą niesie wieniec modlitwy.