Wrzód nie do rozwoju

ks. Zbigniew Niemirski

|

GN 17/2015

Autor Dziejów Apostolskich, choć jawi się jako mistrz nowotestamentalnej greki, nie przebiera w słowach. Jest subtelny, ale nie unika wyrażeń drastycznych. Św. Piotr swą mowę, która jest dzisiejszym pierwszym czytaniem, wygłosił wobec Sanhedrynu, najwyższej żydowskiej rady.

Wrzód nie do rozwoju

Słuchali jej zarówno członkowie tego szacownego gremium, jak też ludzie, którzy byli świadkami cudownego uzdrowienia człowieka chromego. Dokonało się ono w Bramie Pięknej świątyni jerozolimskiej. Chromy wrócił do zdrowia, a lud dowiedział się, że stało się to za sprawą Chrystusa Zmartwychwstałego. Po tym cudzie Książę Apostołów został aresztowany przez żydowskich stróżów świątyni. Potem, nazajutrz po aresztowaniu, przemawiał nie tylko pełen mocy Ducha Świętego, ale też pełen emocji.

Jego mowa wzbudziła entuzjazm słuchaczy i konsternację Sanhedrynu. Święty Piotr, przemawiając wobec Najwyższej Rady i wobec ludu, przekonywał, że kamieniem węgielnym odrzuconym przez budujących nie jest już Izrael – jak chcieli członkowie Sanhedrynu – ale Jezus Chrystus, bo tak to pokazywały starotestamentalne zapowiedzi mesjańskie. „I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” – napisał autor Dziejów Apostolskich.

Czytana dziś perykopa nie relacjonuje tego, co było potem, gdy Piotr skończył swą mowę. A jest to ważne dla zrozumienia biblijnego przekazu. Sanhedrynici, po rozprawie z Piotrem i Janem, odbyli naradę sami, już bez obecności ludu, a potem wydali werdykt zakazujący apostołom nauczania w imię Jezusa. I tutaj pojawia się ów hapax legomenon, to znaczy słowo, które w Biblii zapisano tylko jeden raz: „Dianemo”. Jest to termin często używany w traktatach medycznych, gdzie opisuje rozszerzanie się wrzodu.

„Ale aby się to bardziej nie rozprzestrzeniało”. Tak wówczas naukę Chrystusa postrzegali ci, którzy nie przyjęli Jego orędzia. On, gdy nauczał, mówił o znaku sprzeciwu. I, jak widać, ten znak trwa. Wciąż nie brak ludzi, którzy wołają: „Dianemo”. Co rusz pojawia się niezrozumienie między niechcianym wrzodem a kamieniem węgielnym. •