Znaleźli grób Inki?

Jan Hlebowicz

|

Gość Gdański 39/2014

publikacja 25.09.2014 00:00

Jeden ze szkieletów znalezionych na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku to szczątki młodej kobiety z przestrzeloną czaszką. Czy to Danuta Siedzikówna?

Znaleźli grób Inki? Dopiero wynik badań genetycznych ostatecznie potwierdzi lub zaneguje tożsamość odnalezionych szczątków

Sanitariuszka i łączniczka „Inka” została rozstrzelana razem z Feliksem Selmanowiczem „Zagończykiem” 28 sierpnia 1946 roku. Oboje byli podkomendnymi słynnego majora „Łupaszki”. W dniu śmierci Danka miała na sobie letnią sukienkę. Za sześć dni skończyłaby 18 lat. Alojzy Nowicki, który w latach 1946–1947 był zastępcą naczelnika Aresztu Śledczego w Gdańsku, ze szczegółami pamięta, jak umierała. – Pluton egzekucyjny składał się z 10 młodych chłopaków. Kiedy padł rozkaz wykonania wyroku, żaden z nich nie odważył się strzelić w kierunku dziewczyny. „Inka” nie została trafiona, mimo to upadła na ziemię. Wściekły dowódca plutonu egzekucyjnego podszedł, by ją dobić. Wtedy ona krzyknęła: „niech żyje Łupaszko!” – wspomina. Prawdopodobnie, po 68 latach od wykonania wyroku, zostało odnalezione miejsce jej pochówku...

Pomoc z całej Polski

Pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej 10 kwietnia na cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku rozpoczęli poszukiwania miejsc pochówków „Inki” i „Zagończyka”, a także innych ofiar reżimu komunistycznego. Decyzja o podjęciu prac w tym miejscu wiązała się z przełomowym odkryciem Waldemara Kowalskiego z Muzeum II Wojny Światowej.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Zaloguj się i rozpocznij subskrypcję.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.