Jeśli iść za Bogiem, to tylko na całego

Ireneusz Krosny

|

GN 27/2014

Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą... Mt 19,27

Jeśli iść za Bogiem, to tylko na całego

Piotr miał prawo tak powiedzieć – dla Jezusa porzucił bliskich, majątek, pracę i swoje miejsce na ziemi. Powołanie kapłańskie czy zakonne jest zawsze w pewnym sensie opuszczeniem wszystkiego, rezygnacją z własnych planów i pragnień. Oczywiście nie oznacza to porzucenia relacji z krewnymi czy wymazania z pamięci przyjaciół, jednak jest to rezygnacja z miłości oblubieńczej i rodzicielskiej w stosunku do innych ludzi. No i mogłoby się wydawać, że sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Jednak Jezus obiecuje, że osoba taka „stokroć tyle otrzyma”. No właśnie, rezygnacja z osobistego życia rodzinnego otwiera możliwość obdarzenia miłością oblubieńczą Boga, a miłością braterską napotkanych na drogach życia bliźnich. Można więc cieszyć się autentyczną radością i miłością. Jest jednak jeden warunek – musi zaistnieć relacja oblubieńcza z Bogiem. Bez rozmiłowania się w Bogu osoba porzucająca miłość ludzką ma już tylko dwa możliwe kierunki: miłość własna lub frustracja. Jeśli więc iść za Bogiem, to tylko na całego.