Krótki traktat o soli

ks. Tomasz Jaklewicz

|

GN 06/2014

Fragmenty Ewangelii odczytywane w liturgii są wyjęte z kontekstu. Dobrze jest przypomnieć, że zdania o soli i świetle dla świata padają w tzw. Kazaniu na Górze, zaraz po ośmiu błogosławieństwach.

Krótki traktat o soli

To jakby pointa. Błogosławieństwa dają portret ucznia Jezusa. To drogowskazy, a zarazem obietnice, paradoksy, w których Boża logika przeciwstawiona jest logice tego świata. „Błogosławieni”, czyli szczęśliwi. Szczęśliwi z powodu Ewangelii są solą i światłem dla świata. Ludzie żyjący błogosławieństwami pokazują innym drogę, są żywym dowodem na życie szczęśliwe, na życie błogosławione. Uczeń Jezusa jest szczęśliwy nie tylko dla siebie, ale i dla innych. Moja świętość nigdy nie jest świętością tylko dla mnie, ale  dla całej ziemi. Kiedy próbujesz żyć jak Jezus, stajesz się błogosławieństwem dla świata.

„Wy jesteście…” Kiedy mówimy o ewangelizowaniu, to na ogół pytamy: jak? kogo? kiedy? Tymczasem Jezus nie mówi tutaj o działaniu, ale o tożsamości. „Jesteście”. Tożsamość ucznia Jezusa określona jest nie tylko przez relację do Boga, ale także relację do świata – odpowiedzialność za niego. Sól dla samej soli – to bezsens. Sól służy do solenia. Chrześcijanin z definicji jest skierowany do świata. „Wy”, czyli nie w pojedynkę, ale we wspólnocie, razem jako Kościół. Sól to mnóstwo drobnych kryształków. Jako wspólnota uczniów jesteśmy solą ziemi.

„… solą…” Dlaczego? Sól ma dwie funkcje podstawowe: chroni przed zepsuciem i nadaje smak potrawom, podkreśla go. W starożytności miała także znaczenie lecznicze, nacierano nią niemowlęta. Była symbolem wierności, dlatego np. dawano ją do spróbowania młodej parze, a wspólnym spożywaniem chleba i soli potwierdzano sojusze. Uchodziła za symbol mądrości. „Wobec obcych postępujcie mądrze, wyzyskując każdą chwilę sposobną. Mowa wasza, zawsze miła, niech będzie zaprawiona solą, tak byście wiedzieli, jak należy każdemu odpowiadać” (Kol 4,5-6). Nazywano sól białym złotem, traktowano jako środek płatniczy (stąd mówimy na przykład „słony rachunek”). Wszystkie te znaczenia można odnieść do chrześcijan.

„… ziemi”. Chodzi o cały świat, czyli o wszystkich ludzi. Ale ziemia oznacza też ten twój konkretny kawałek podłogi, na którym stoisz. Ziemia może być symbolem środowiska twojego życia. Ziemia twojego życia, ziemia twojej codzienności. Czy Chrystusowa sól ją przenika?

„Jeśli sól utraci swój smak…” Jezus mówi dosłownie: „jeśli sól stanie się głupia”. Zauważmy, że jeśli np. mamy niesłoną zupę, to jednak ma ona nadal wartość odżywczą, można się nią posilić. Ale „niesłona sól” to już totalny absurd, rzecz całkowicie bezużyteczna. Jak lampa, która nie świeci. Skoro Jezus ostrzega, to znaczy, że niebezpieczeństwo utraty tożsamości przez chrześcijan jest realne. Uczeń Jezusa, który zagubił poczucie misji, utracił ambicję zmieniania świata Ewangelią, to postać absurdalna. •

Tagi: