On jest naszym cudem

Justyna Steranka

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 42/2013

publikacja 17.10.2013 00:00

Niektórzy z nich spotkali go tylko raz. Tyle wystarczyło, by zmieniło się całe ich życie.

  S. M. Krzysztofa ISSM opowiedziała o swoich wspomnieniach z wizyty papieża Polaka na Górze Chełmskiej S. M. Krzysztofa ISSM opowiedziała o swoich wspomnieniach z wizyty papieża Polaka na Górze Chełmskiej
Justyna Steranka /gn

W ciągu dwóch dni pielgrzymi odwiedzili miejsca, w których był papież podczas wizyty w Koszalinie 1 czerwca 1991 r. Na każdym kroku towarzyszyła im modlitwa różańcowa, którą bł. Jan Paweł II ukochał.

Spotkanie bez słów

W 1991 r. Zbigniew Mikulski był w grupie odpowiedzialnej za nagłośnienie. Dzięki temu miał okazję stać tuż obok Jana Pawła II. – Podczas tamtej pielgrzymki nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa, ale był moment, kiedy spotkaliśmy się wzrokiem. To było spotkanie bez słów, którego nigdy nie zapomnę – wspomina. – Od tamtego dnia pogłębiła się moja wiara. Jego postać mnie fascynowała, bo nigdy nie wycofał się z tego, co mówił. Przez cały pontyfikat był stanowczy i zawsze z przekonaniem bronił najważniejszych wartości – wspomina pan Zbigniew. – Jestem szczęśliwy, że Bóg pozwolił mi go spotkać. Wiem, że to było spotkanie ze świętym człowiekiem. On jest naszym cudem – dodaje. – Dzięki przyjazdowi papieża do Koszalina zaczęliśmy wierzyć, że Ojca Świętego można naprawdę spotkać. Wcześniej było to dostępne tylko dla tych, którzy pojechali do Rzymu, a tu nagle papież przyjeżdża do nas – tłumaczy Wojciech Ernestowicz, który był wtedy na Górze Chełmskiej. Papież jest obecny w jego życiu także teraz. – Człowiek ma na co dzień różne momenty, wiele z nich jest trudnych. Kiedy musieliśmy się w rodzinie zmierzyć choćby z problemem braku pracy, modliliśmy się do Boga za wstawiennictwem bł. Jana Pawła II. I wszystko ułożyło się pozytywnie. To takie małe cuda – dzieli się swoimi przemyśleniami pan Wojciech. Paweł Jędraszczyk od 1993 r. wędrował z przyjaciółmi co roku przez 13 lat z Barwic na Górę Chełmską. Jak mówi, chciał w ten sposób podziękować Maryi za wizytę papieża. – Jeszcze zanim Jan Paweł II został beatyfikowany, chwytałem za różaniec i z żoną powierzaliśmy mu nasze problemy. Jest dla mnie przykładem, bo sam nie wypuszczał nigdy różańca z ręki. Staram się robić to samo i to mnie w życiu trzyma – przyznaje.

Ocalić od zapomnienia

Pielgrzymi zaczęli swoją wędrówkę w sobotę popołudniu od Góry Chełmskiej. Jest to jedyne sanktuarium szensztackie na świecie poświęcone przez papieża Polaka. – Wiele osób przybywa tutaj ze względu na Matkę Bożą Trzykroć Przedziwną, ale też na obecność bł. Jana Pawła II. Sporo grup prosi o możliwość uczczenia jego relikwii – wyjaśnia s. M. Paulina Kopacz, przełożona wspólnoty sióstr szensztackich na Górze Chełmskiej. Z Góry Chełmskiej pątnicy przeszli do kościoła pw. Ducha Świętego. To na placu przed tą świątynią papież odprawił Mszę św. Dalej pielgrzymi udali się do koszalińskiej katedry, gdzie o 21.00 odśpiewali Apel Jasnogórski i złożyli kwiaty pod pomnikiem bł. Jana Pawła II. – To był papież maryjny, który swoim życiem pokazywał, jak być wiernym Ewangelii. Nigdy go nie zapomnę, bo jest dla mnie wzorem, jak iść za Chrystusem – mówi Czesław Kaszubiak, uczestnik pielgrzymki. Następnego dnia rano pielgrzymi ruszyli sprzed kate- dry do Wyższego Seminarium Duchownego, które papież poświęcił 22 lata temu. Tam zakończyli wędrówkę i wzięli udział we Mszy św., którą odprawił rektor WSD, ks. dr Wojciech Wójtowicz. – Zorganizowaliśmy tę pielgrzymkę, bo chcieliśmy podziękować Bogu i papieżowi za jego obecność tutaj – mówi Czesław Kozłowski z Klubu Inteligencji Katolickiej. – Ludziom trzeba przypominać o papieżu Polaku. Jego wizyta w Koszalinie była wydarzeniem historycznym, ale została trochę zapomniana. Ta pielgrzymka to okazja, by uświadomić mieszkańcom, że po tej ziemi chodził święty człowiek – mówi ks. Piotr Zieliński z parafii pw. Ducha Świętego w Koszalinie. Pielgrzymka była jednym z wydarzeń tegorocznych Koszalińskich Dni Kultury Chrześcijańskiej.