Śladami ojca Mateusza

mm

|

Gość Radomski 41/2013

publikacja 10.10.2013 00:00

Przy wyjściu z lochów czekała na nich miła niespodzianka. Przywitała ich znajoma, s. Rozalia.

 Z siostrą Rozalią po zwiedzaniu kościoła św. Józefa Z siostrą Rozalią po zwiedzaniu kościoła św. Józefa
Andrzej Kowalczyk

Dzieci z działającej przy radomskiej parafii św. Kazimierza świetlicy „Kazimierzówka” wybrały się do Sandomierza. Wizytę w tym mieście rozpoczęły od rejsu po Wiśle. Kapitan opowiedział im historię Sandomierza, wszyscy złożyli przysięgę marynarską i zostali pasowani na Sandomierskiego Marynarza Rzecznego. Poznawanie miejsc związanych z serialem „Ojciec Mateusz” zaczęli od zwiedzenia dworku jego imienia. Potem odwiedzili zamek królewski, Dom Długosza i Rynek. W stojącej przy nim kamienicy Oleśnickich mieści się dziś poczta, w serialu jest siedzibą banku.

W katedrze młodzi radomianie podziwiali odnowione prezbiterium i ufundowane przez Władysława Jagiełłę bizantyńsko-ruskie freski, z Bramy Opatowskiej oglądali panoramę Sandomierza. Pod okiem przewodnika przeszli półkilometrowy labirynt słynnymi sandomierskimi lochami. „Przy wyjściu czekała na nas miła niespodzianka. Przywitała nas s. Rozalia, która w czerwcu opuściła naszą parafię, a teraz pracuje w Sandomierzu. Siostra zaprosiła nas do kościoła św. Józefa, gdzie w podziemiach prawie od 300 lat spoczywa Teresa Izabela Morsztynówna, zwana Perłą Ziemi Sandomierskiej” – napisali do nas młodzi z „Kazimierzówki”. Dzieci dziękują sponsorom, dzięki którym mogli zobaczyć zabytki i zakątki miasta znane z serialu „Ojciec Mateusz”.