Niedorzeczne

Zbigniew Nosowski

|

GN 40/2013

Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Łk 1,34

Niedorzeczne

Maryja wiedziała, skąd się biorą dzieci. Na słowa anioła musiała więc zareagować zdziwieniem. To chyba było nawet więcej niż niedowierzanie. Przecież to, co zapowiadał anioł, było po prostu niedorzeczne! Jak bowiem może urodzić dziecko kobieta, która nie współżyła z mężczyzną? „Jakże się to stanie?”. Odpowiedź niewiele wyjaśniała: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię”. Zanim ta galilejska dziewczyna powiedziała swoje „Tak”, które odmieniło historię ludzkości, musiała się w niej błyskawicznie dokonać gigantyczna wewnętrzna walka. To nie było łatwe i słodkie „Tak”. To była świadoma zgoda na niemożliwe. To był akt zaufania. Właśnie dlatego Maryję śmiało można nazywać pierwszą chrześcijanką i przewodniczką po drogach wiary. Ona wie, co to znaczy zawierzyć.