Doświadczyć Mocy

Agata Ślusarczyk

|

Gość Warszawski 29/2013

publikacja 18.07.2013 00:00

Po rekolekcjach z ks. Bashoborą. Dotknęli żywego Kościoła i żywego Boga. Rekolekcje na Stadionie Narodowym to dla tysięcy wiernych dopiero początek poszukiwań.

Wielu uczestników rekolekcji na stadionie po raz pierwszy zetknęło się z modlitwą charyzmatyczną Wielu uczestników rekolekcji na stadionie po raz pierwszy zetknęło się z modlitwą charyzmatyczną
zdjęcia Jakub Szymczuk /GN

Pani Iza, psycholog z Warszawy, o spotkaniu z ks. Bashoborą dowiedziała się od koleżanki. Poszła. W rogu sektora G35 wraz z innymi w skupieniu modliła się o wylanie Ducha Świętego, podnosiła do góry ręce, powtarzała na głos modlitwę, którą prowadził ugandyjski kapłan. I choć nie doświadczyła „duchowych fajerwerków”, przyznaje, że to, co działo się na stadionie, porządnie dało jej do myślenia.

– Piski, krzyki i radosny śmiech niosły się po całym obiekcie. Pomyślałam: „To chyba nie może być wyreżyserowane”. Chciałam zobaczyć takie osoby z bliska, ale w moim sektorze nikogo takiego nie widziałam. Zaskoczyła mnie także ogromna życzliwość ludzi. Czuło się wspólnotowość – wspomina. Od rekolekcji minęły już dwa tygodnie, ale pani Iza nie przestaje wspominać. – Chciałabym jeszcze raz wziąć w czymś podobnym udział, ale już w bardziej kameralnej atmosferze. Uczestniczyłam w różnych modlitwach, ale widzę, jak mało wiem na temat modlitwy charyzmatycznej – przyznaje. Tymczasem w Warszawie jest wiele miejsc, gdzie sprawowane są Msze św. połączone z modlitwą o uzdrowienie. Prowadzą je charyzmatyczne wspólnoty i doświadczeni w tego typu posłudze kapłani. Choć różnią się doborem pieśni, stylem prowadzenia modlitwy, warto pamiętać, że Gospodarz jest ten sam – Jezus Chrystus. W archidiecezji warszawskiej kilkunastoletnią tradycją cieszą się Eucharystie z modlitwą o uzdrowienie wewnętrzne, prowadzone przez ojców dominikanów ze Służewia w roku akademickim w każdą trzecią niedzielę miesiąca po Mszy św. o godz. 14. Wiele osób korzysta także na miejscu z sakramentu spowiedzi. Wierni gromadzą się tłumnie również w sanktuarium św. Andrzeja Boboli przy Rakowieckiej w każdą pierwszą środę miesiąca na Mszy św. o godz. 19. Podczas modlitwy padają często tzw. słowa poznania o dokonanych właśnie przez Boga uzdrowieniach. Po spotkaniu można publicznie dać świadectwo otrzymanej łaski. Osoby, które doświadczają różnego typu dręczeń i zniewoleń (także nałogiem), mogą wziąć udział we Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie, która sprawowana jest w każdy czwartek o godz. 18 w kościele Dzieciątka Jezus na Żoliborzu (w pierwszy czwartek miesiąca w modlitwie uczestniczy egzorcysta Jan Szymborski). Po liturgii zwyczajowo egzorcyzmowane są oleje, sól i woda. Msze św. z modlitwą o uzdrowienie prowadzą także gościnnie zaproszeni przez parafie charyzmatycy. 11 września o godz. 18 liturgię w kościele pw. MB Anielskiej przy ul. Modzelewskiego 98 odprawi o. Józef Witko OFM. Z kolei 30 września podczas Mszy św. o godz. 18 prosić o potrzebne łaski w kościele św. Antoniego Padewskiego będzie o. Pacyfik Iwaszko OFM. W zabieganej stolicy zatrzymać się i otworzyć na Bożą łaskę pomagają także tzw. wieczory chwały. To charyzmatyczne uwielbienia przed Najświętszym Sakramentem przy muzycznym akompaniamencie, które odbywają się w wielu parafiach. W roku akademickim w pierwsze czwartki miesiąca po Mszy św. o 19.30 modlitwa uwielbienia niesie się z kościoła św. Dominika na Służewie. Tam „wszystkie chwyty są dozwolone”, każdy  wierny modli się całym sobą, Duch Święty udziela daru modlitwy w językach, radości i spoczynków. W każdą trzecią środę miesiąca po Mszy św. o godz. 19 w kościele św. Andrzeja Boboli odbywa się muzyczne uwielbienie „Back Home Warsaw”. To dobre miejsce dla tych, którym nastrojowa muzyka pomaga w modlitwie. Ciekawą inicjatywą na uwielbieniowej mapie stolicy jest „DeNews”. W każdą przedostatnią sobotę miesiąca w kościele pw. Zesłania Ducha Świętego przy ul. Broniewskiego 44 odbywają się adoracje Najświętszego Sakramentu w świetlnej aranżacji. A wszystko po to, by w nietypowym klimacie modlitwy, adoracji i uwielbienia usłyszeć „news od Boga”.

Msze św. z modlitwą o uzdrowienie

• kościół Wszystkich Świętych, pl. Grzybowski, ostatni piątek miesiąca, godz. 19 (oprócz wakacji) • kościół św. Zygmunta, pl. Konfederacji 55, III niedziela miesiąca, godz. 15 (oprócz wakacji) • kościół św. Andrzeja Boboli, ul. Rakowiecka 61, I środa miesiąca, godz. 19 • kościół św. Stanisława Kostki, ul. Hozjusza 2 II niedziela miesiąca, 14.30 (oprócz wakacji) • kościół św. Franciszka Serafickiego, ul. Zakroczymska 1, ostatnia sobota miesiąca, godz. 19 (oprócz wakacji) • kościół Matki Bożej Anielskiej, ul. Modzelewskiego 98, II niedziela miesiąca, godz. 16 (oprócz wakacji) • kościół św. Kazimierza, ul. Chełmska 21a, II niedziela miesiąca, godz. 16 (oprócz wakacji) • kościół Dzieciątka Jezus, ul. Czarnieckiego 15, w każdy czwartek, godz. 18 • kościół św. Dominika, ul. Dominikańska 2, III niedziela miesiąca, godz. 14 (oprócz wakacji) • kościół Matki Bożej Częstochowskiej, Wołomin, III czwartek miesiąca, godz. 19 (oprócz wakacji)


Wspólnota na Narodowym

Z biskupem pomocniczym diecezji warszawsko-praskiej Markiem Solarczykiem rozmawia Agata Ślusarczyk.

Agata Ślusarczyk: O. John Bashobora wielokrotnie podkreślał, że nikt nie powróci do domu taki sam. Dziesiątki tysięcy ludzi doświadczyło osobiście lub było świadkami Bożej mocy, tajemnicy żywego Kościoła, charyzmatycznej modlitwy. Czym było to spotkanie?

Bp Marek Solarczyk: Po rekolekcjach wierni zasypali mnie e-mailami, SMS-ami i telefonami. Wiele osób dzieliło się najbardziej poruszającymi słowami podczas katechez o. Johna czy homilii, mówiły o ogromnym pokoju w sercu i wewnętrznej radości, ale przede wszystkim wyrażały swoją wielką wdzięczność za doświadczenie piękna wiary przeżywanej we wspólnocie Kościoła. Dziękowały za obecność moją i abp. Henryka Hosera. Ja nazwałbym to spotkanie „wspólnotą Kościoła na Narodowym”, gdzie słowo „narodowy” ostatecznie nie oznacza tylko miejsca, ale poczucie bycia u siebie.

I po takich „niebiańskich” doświadczeniach powrócili do swoich parafii...

Nie bądźmy pesymistyczni. Postawmy tu kropkę. Bo jeśli będą nieśli w sobie głębokie pragnienie, żeby ożywiać swoje wspólnoty parafialne i rzeczywiście będzie w nich moc Boża, to nikt się temu nie oprze. Spotkanie na stadionie dla wielu osób było nie tyle punktem dojścia, ale dopiero punktem wyjścia. W rekolekcjach uczestniczyło także ok. 500 kapłanów, jestem głęboko przekonany, że doświadczenie żywego Kościoła zabrali ze sobą i będą je chronić i walczyć o to w swoich parafiach.

Doświadczać mocy Boga i żywego Kościoła powinniśmy na każdej Mszy św.

Zróbmy wszystko, żeby tak było. O. John wielokrotnie zwracał uwagę, by wierzyć w to, że podczas Mszy św. jesteśmy w obecności żywego Boga. Jeśli zamiast rutyny i obowiązku z taką wiarą, zarówno my, kapłani, jak i świeccy, będziemy uczestniczyć w liturgii, to doświadczymy Jego mocy. Ja wielokrotnie coś takiego przeżywałem na zwykłych, parafialnych Mszach św. Po drugie ważne jest zaangażowanie całej wspólnoty. W naszych parafiach dzieje się to zazwyczaj z okazji wielkich uroczystości, czy np. przyjazdu biskupa. Wtedy okazuje się, że można znaleźć ludzi, a ksiądz nie musi sam wszystkiego robić.

Z poczuciem wspólnoty na Mszy św. kojarzy się przekazywany znak pokoju. To chyba za mało.

Gdyby się na tym zatrzymać, byłaby to socjotechnika. Najważniejszą wspólnotą jest wspólnota Boga z człowiekiem. Spójrzmy na chleb i wino – symbol naszego życia. Chleb to tajemnica cierpienia i trudu, wino – zbawienia, radości i szczęścia. Kiedy dopełnia się Przeistoczenie, Bóg przychodzi do każdego człowieka i mówi: „Ja jestem i chcę cię uzdrawiać, bez względu na to, jaka jest twoja droga. Jeśli Ja będę, wszystko będzie zdrowe”. To było właśnie doświadczenie stadionu. I jeśli z tej perspektywy spojrzymy, odkryjemy, że w tym chlebie, który składa się z tysięcy ziarenek mąki, jest także życie mojego brata i siostry. Otworzymy się na siebie. Poza tym ciągle potrzebujemy pogłębiania naszej wiary.

A co to wydarzenie oznacza dla diecezji?

To było bardzo udane spotkanie, zarówno pod względem organizacyjnym, jak i duchowym. Za wcześnie, by wyciągać wnioski. Ale rzeczywiście pojawia się pytanie: co dalej? Bo skoro się udało, to można to powtórzyć. Jednak jeśli zastanowimy się głębiej, rodzi się inne pytanie: co zrobić, by udało się te doświadczenia ze stadionu przenieść do parafii i wszystkich naszych wspólnot. •