Drugie sanktuarium

Piotr Legutko

|

GN 29/2013

publikacja 18.07.2013 00:15

Prawdopodobnie niebawem Jan Paweł II zostanie ogłoszony świętym. Jego krakowskie sanktuarium już przyjmuje pielgrzymów.

Z wieży widokowej przy sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach pobliskie Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się” widać jak na dłoni Z wieży widokowej przy sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach pobliskie Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się” widać jak na dłoni
roman koszowski /gn

Zwieży widokowej przy sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach pobliskie Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się” widać jak na dłoni. Część budynków dopiero wychodzi z ziemi, ale świątynia pod wezwaniem bł. Jana Pawła II już cieszy oczy. Pod względem architektonicznym całość kompleksu papieskiego sanktuarium ma charakter małego miasteczka, zbudowanego z cegły i kamienia, posiadającego ustronne miejsca, podcienia, uliczki, mostki. – Jego przyjazność, przytulność nawiązują do charakteru uliczek Krakowa i Rzymu. Ma pomóc w stworzeniu oprawy do osobistego spotkania pielgrzyma z Janem Pawłem II – wyjaśnia Andrzej Mikulski, architekt, który zaprojektował sanktuarium.

Błogosławione krew i pot

Dlaczego właśnie tutaj? To oczywiście nie jest miejsce przypadkowe, lecz blisko związane z ojcem świętym, a ściślej Karolem Wojtyłą, robotnikiem fabryki Sol- vay. Przed bramą nowej świątyni stoimy wraz z ks. Janem Kabzińskim, kustoszem sanktuarium. – Dokładnie w tym miejscu były baseny, w których gromadzono urobek, sodę z wapnem. Młody Wojtyła, kalecząc palce, pchał wagoniki, które tu opróżniano. Mówiąc obrazowo, w tej ziemi są więc jego krew i pot. Dlatego właśnie ją wybraliśmy, choć z budowlanej perspektywy to bardzo trudny teren – przyznaje ksiądz prałat. Trudny, bo niestabilny. Dlatego kompleks postawiono na grubej na metr betonowej płycie wspartej na specjalnych 24-metrowych palach. Powód drugi wyboru tego właśnie miejsca to oczywiście bliskość Łagiewnik. – Mamy dwóch apostołów Bożego Miłosierdzia: siostrę Faustynę, która otrzymała to orędzie od Pana Jezusa, i Jana Pawła II, który zaniósł to orędzie na cały świat. To z pewnością także jego zasługa, że dziś wszędzie można spotkać obraz Jezusa Miłosiernego i że do Łagiewnik przyjeżdżają miliony pielgrzymów – mówi ks. Kabziński.

Znów zabrakło miejsc…

Czym jest krakowskie Centrum Jana Pawła II? – Ktoś może powiedzieć: stawiacie papieżowi kolejny pomnik – zwracam się do księdza kustosza. – Ale ten pomnik już żyje, służy ludziom! – odpowiada. Rzeczywiście, kościół otaczają działające już budynki Centrum Wolontariatu oraz Instytutu Jana Pawła II, w których tętni życie

. – Wczoraj znów zabrakło nam miejsc, bo wszystkie sale były wypełnione po brzegi – martwi się ks. prałat. Kto przychodzi? – Różne grupy i wspólnoty wybrały już to miejsce jako swoje, są neokatechumeni, cały czas trwają szkolenia wolontariuszy – wylicza ks. Kabziński. Z kolei Instytut Dialogu Międzykulturowego zajmuje się studiami nad nauczaniem papieskim, cały czas odbywają się w nim konferencje, wykłady, wystawy. W planach jest muzeum multimedialne, umożliwiające podróże w czasie i przestrzeni do miejsc związanych z papieżem. W tej chwili czynna jest trójwymiarowa wystawa Całunu Turyńskiego (tylko 8 jest takich na świecie). W centrum będzie też studio telewizyjne oraz sala konferencyjna z zapleczem gastronomicznym. Ale także dom pielgrzyma na sto osób, ośrodek rekolekcyjny i dom opieki dla osób starszych z salami do rehabilitacji. Takie są plany na najbliższe lata.

Jak w San Giovanni Rotondo

Zwiedzanie rozpoczynamy od górnego kościoła, poświęconego 23 czerwca. Podobno największe wrażenie na uczestniczących w poświęceniu członkach Episkopatu Polski zrobiła mozaika wykonana przez o. Marka Rupnika, jezuitę. Szczególnie jej główna część, za ołtarzem, przedstawiająca moment objawienia się Syna Bożego.

Oprócz Trzech Króli hołd Dzieciątku składa na niej patron Kościoła, bł. Jan Paweł II. Pomysłodawcą zaangażowania o. Rupnika był kard. Dziwisz, zachwycony wystrojem sanktuarium św. o. Pio w San Giovanni Rotondo, wykonanym właśnie przez jezuitę. Kościół nawiązuje do architektury wczesnochrześcijańskiej. W centrum jest ołtarz, na przodzie tron biskupi, rzuca się w oczy brak tabernakulum. – Najświętszy Sakrament będzie wystawiony do adoracji w kaplicy bocznej – wyjaśnia ks. prałat. Dziś stanowi ona element przestrzeni otwartej, w przyszłości będzie oszklona, by zapewnić warunki do modlitwy. Teraz można oglądać w niej nietypowy konfesjonał z wiejskiego kościółka w Niegowici, pierwszej parafii ks. Wojtyły, w którym przyszły papież spowiadał.

Nastrój pierwszych wieków

Sercem sanktuarium jest kościół dolny z kaplicą Relikwii. – Ma przywoływać klimat katakumb, a także przywodzić na myśl nastrój Ziemi Świętej – mówi o swym architektonicznym zamyśle Andrzej Mikulski. Jest to właściwie kompleks kilku kaplic wokół tej najważniejszej, kaplicy Relikwii Jana Pawła II, która została zaplanowana na rzucie ośmioboku. Jego zewnętrzne ściany stanowi 7 kaplic-oratoriów. – Zbudowane z białego wapienia mają przybliżać atmosferę okresu pierwszych wieków chrześcijaństwa – tłumaczy architekt. Oratoria zostały poświęcone najbardziej bliskim Janowi Pawłowi II wizerunkom Maryi, a zarazem tym sanktuariom, w których jest Ona czczona. W samym środku kaplicy znajduje się główny ołtarz kościoła dolnego (biały marmur), w którym umieszczone są relikwie krwi Jana Pawła II. Pod głównym wejściem do kościoła górnego znajduje się kaplica Kapłańska, której kształt nawiązuje do krypty św. Leonarda na Wawelu, w której Jan Paweł II odprawił swoją prymicyjną Mszę świętą. W niej, w miejscu centralnym, umieszczona została płyta z grobu Jana Pawła II przywieziona z Watykanu po beatyfikacji. A na niej relikwiarz w kształcie księgi, ofiarowany przez Klinikę Gemelli. – To tam papież cierpiał po zamachu i chorował. W relikwiarzu jest krew pobierana do badań – objaśnia ks. Kabziński. Kształt relikwiarza wprost odsyła do Pisma Świętego, którego karty przewracał wiatr podczas pogrzebu Jana Pawła II. – Dziś tę księgę otwieramy na nowo, by kontynuować nauczanie papieskie – mówi kustosz sanktuarium.

Świętych połączenie

Tempo prac jest imponujące. Minęły przecież dopiero dwa lata od momentu, gdy kard. Stanisław Dziwisz erygował sanktuarium bł. Jana Pawła II. 11 czerwca 2011 roku jego relikwie wprowadzono procesyjnie do dolnego kościoła. Dziś już pielgrzymują tu tysiące wiernych. Czy oba krakowskie sanktuaria konkurują o ich względy? – Jeśli konkurencja jest, to w sensie pozytywnym – śmieje się ks. Kabziński. I dodaje: – A poważnie, traktujemy oba sanktuaria jako wzajemnie się uzupełniające. Przecież i Jan Paweł II, i św. Faustyna prowadzą nas do miłosierdzia Bożego. Całość koncepcji Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się” oparta jest na tym właśnie przekazie. – Widać to choćby w rozmieszczeniu wszystkich głównych budowli wokół placu otwartego na jedną stronę, właśnie na sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach – potwierdza A. Mikulski. – Pielgrzym po wejściu na plac ujrzy na osi wieżę łagiewnickiego sanktuarium, zobaczy, że celem wędrówki człowieka jest miłosierdzie Boże, do którego prowadzi Jan Paweł II – wyjaśnia architekt swój zamysł. Oba sanktuaria przedziela jednak dolina o stromych zboczach. Jej pokonanie jest dziś dla osób starszych nie lada wyzwaniem. Sprawa kładki ułatwiającej przejście jest ponoć na etapie dokumentacji, ale – jak zapewnia ks. kustosz – na pewno ona powstanie i ostatecznie połączy św. Faustynę z (pewnie już wtedy świętym) Janem Pawłem II.