Z aniołami na rowerach

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 28/2013

publikacja 11.07.2013 00:00

Prawie 500 km, sakwy wypchane intencjami i jasno wyznaczony cel
– pokłonić się Czarnej Madonnie. 


Zgodnie z tradycją pielgrzymi wystartowali z diecezjalnego sanktuarium w Skrzatuszu Zgodnie z tradycją pielgrzymi wystartowali z diecezjalnego sanktuarium w Skrzatuszu
Karolina Pawłowska /GN

Z błogosławieństwem bp. Krzysztofa Zadarki prawie 260 pielgrzymów na rowerach wyruszyło w trasę do Częstochowy. Najpierw zjechali się promieniście z różnych stron diecezji do Skrzatusza, nazywanego Częstochową Północy.

- To pielgrzymka maryjna, dlatego zależy nam, żeby startować z naszego sanktuarium, z diecezjalnego serca duchowości maryjnej - wyjaśnia ks. Tomasz Roda, szef pielgrzymki rowerowej na Jasną Górę. 


- „Jeżeli Pan Bóg będzie ze mną, strzegąc mnie w drodze, w którą wyruszyłem, jeżeli da mi chleb do jedzenia i ubranie do okrycia się i jeżeli wrócę szczęśliwie do domu ojca mojego, Pan będzie moim Bogiem” - to ślub, który składa każdy pielgrzym, jak Jakub z dzisiejszego czytania. I jak Jakub wie, że wciąż jest w drodze, wciąż nie jest skończony, doskonały - mówił pielgrzymom bp Zadarko, który przewodniczył Mszy św. inaugurującej tegoroczne pielgrzymowanie.


Pątnicy na rowerach na osiągnięcie mety swojej wyprawy mają tydzień. Podobnie jak w ubiegłym roku dla części rowerzystów Częstochowa będzie zaledwie etapem. 25 osób, w dziękczynieniu za jubileusz 25. rocznicy koronacji cudownej Piety ze Skrzatusza koronami papieskimi, pojedzie do La Salette.

- Jedziemy od Matki Bożej Bolesnej pokłonić się Matce Bożej Płaczącej i złożyć u Jej stóp wszystkie nasze pielgrzymkowe intencje: prosić o świętość diecezji i Boże błogosławieństwo dla podejmowanych tu dzieł - wyjaśnia ks. Tomasz Roda. 


Pielgrzymce patronują święci archaniołowie. Ich opiece pątnicy powierzają swoje bezpieczeństwo. Wizerunek św. Michała Archanioła będzie towarzyszyć im przez całą drogę: na koszulkach i w specjalnie dla nich napisanej ikonie.