Próba

Krzysztof Łęcki

|

GN 28/2013

A Mojżesz odrzekł: „Kimże jestem, bym miał iść do faraona i wyprowadzić Izraelitów z Egiptu?”.
 Wj 3,11

Próba Krzysztof Łęcki Roman Koszowskii /Foto Gość

Poczucie własnej znikomości – jeśli nie sprowadza się do taniej kokieterii – nie jest stanem świadomości specjalnie pożądanym. Ale bywają sytuacje, gdy nie sposób go uniknąć. Poczucie człowieka, że jest nikim ważnym wobec wyzwań, jakie przed nim stoją, pojawia się zwykle wówczas, gdy staje przed trudną życiową próbą, a bodaj jeszcze częściej, gdy próba zdaje się daleko ponad jego siły. Potem, gdy wielkiej życiowej próbie zdoła jednak człowiek sprostać – często bywa oczywiście inaczej. Tryumf, jak wiadomo, ma wielu ojców. Zasługi mnożą się błyskawicznie i zastygają w legendy. I już niemal każdy protagonista dramatu był ważny, każdy miał swój istotny udział w zwycięstwie. Mojżesz – jak i na przykład Gedeon – doświadczyć musieli swej znikomości, by nie było żadnych wątpliwości, że ojcem ich zwycięstw był sam Bóg.