Dotyk miłości

Klaudia Cwołek

|

Gość Gliwicki 26/2013

publikacja 27.06.2013 00:00

– Ile jest człowieka w człowieku? Przydałoby się, żebyśmy się zawstydzili – mówił bp Gerard Kusz w gliwickiej katedrze.

 Emblemat z herbem papieskim w gliwickiej katedrze – pamiątka wizyty Jana Pawła II Emblemat z herbem papieskim w gliwickiej katedrze – pamiątka wizyty Jana Pawła II
Klaudia Cwołek /GN

W 14. rocznicę pobytu Jana Pawła II w Gliwicach przewodniczył on Eucharystii, podczas której wspominano nietypową papieską pielgrzymkę. Ojciec święty miał przyjechać 15 czerwca, ale z powodu choroby dotarł dwa dni później. Jak przypomniał bp Gerard Kusz, była to jego osobista decyzja, podjęta wbrew radom lekarzy i otoczenia. W homilii biskup pomocniczy zwrócił uwagę na podstawową tezę nauczania i działalności Jana Pawła II.

Streszczają się one w stwierdzeniach, że człowiek jest drogą Kościoła, a drogą człowieka jest Chrystus oraz że Bóg jest bogaty w miłosierdzie i człowiek taki powinien być. – Dzisiaj czasami trzeba by zapytać, ile jest człowieka w człowieku. Jak odeszliśmy od tego nauczania i od tego przekazu jako społeczeństwo, ale przede wszystkim jako Kościół? – mówił bp Gerard Kusz. Za papieżem podkreślił, że człowiek jest drogą Kościoła wtedy, gdy nasze spojrzenie na niego opieramy na Bogu bogatym w miłosierdzie. – Bez miłości nie można dotykać drugiego człowieka, bez miłości można mu wyrządzić krzywdę – mówił bp Gerard Kusz. Rozważając fragment Ewangelii, w którym Pan Jezus trzy razy pytał Szymona Piotra, czy go miłuje, zauważył, że te słowa odnoszą się także do nas. – Tu musielibyśmy się czasami nie tylko zastanowić, ale i zawstydzić. I to myślę: nie tylko wy, drodzy wierni, ale przydałoby się też, żebyśmy się zawstydzili my – kapłani i biskupi. Ten wstyd by nam nie zaszkodził – podkreślił bp Gerard Kusz. Przypomniał też zasadę, zapisaną przez św. Pawła w Liście do Tymoteusza, żeby uciekać od zła. – Czasami dobre nogi ratują człowieka – mówił.