Był świadkiem cudu

xwp

|

Gość Płocki 47/2012

publikacja 22.11.2012 00:00

Pamiętają Święte Miejsce, Przasnysz i Ciechanów wielkiego kardynała Warszawy, który przeprowadził Polskę z niewoli do niepodległości.

Bp Piotr Libera przypomniał zawsze aktualne słowa biskupiego zawołania kard. Kakowskiego „Pracować i nie tracić nadziei” Bp Piotr Libera przypomniał zawsze aktualne słowa biskupiego zawołania kard. Kakowskiego „Pracować i nie tracić nadziei”
Ks. Włodzimierz Piętka

Z udziałem biskupa płockiego i marszałka województwa mazowieckiego odbyły się w Ciechanowie uroczystości upamiętniające 150. rocznicę urodzin kard. A. Kakowskiego, arcybiskupa Warszawy. Urodził się w parafii Święte Miejsce, został ochrzczony w przasnyskiej farze, a później, jako biskup warszawski, wielokrotnie wracał do macierzystej diecezji.

– Gdy odwiedzał Wyszków, Szelków, Płock czy Ciechanów, zawsze przypominał o wielkim cudzie nad Wisłą, był przecież jego naocznym świadkiem – mówił o kardynale historyk, ks. prof. Michał Grzybowski. Biskup Piotr Libera nazwał ostatniego prymasa Królestwa Polskiego „niezwykle odpowiedzialnym świadkiem nadziei chrześcijańskiej”. I powołując się na przykład jego życia, wyjaśnił: – Człowiek odpowiedzialny rozumie całą powagę i piękno, tkwiące w wymogach świata wartości; przejawia czujność wobec jego porządku; czyni z niego kryterium swego postępowania.

Dzięki temu wie, że nie może rozporządzać wszystkim według własnego widzimisię; że nie jest sędzią samego siebie. Stara się przy tym o przejrzystość sumienia, intencji, motywów działania – podkreślał biskup płocki. – Chcemy szukać i ukazywać autorytety, które pomogą tchnąć w nas nowego, szlachetnego ducha. Kard. Kakowski jest wielką i twórczą osobowością, którą na nowo odkrywamy – mówił w kościele Chrystusa Miłosiernego w Ciechanowie marszałek Adam Struzik.