Co roku 6 mln wyznawców islamu prosi o chrzest

Joanna
 Bątkiewicz-Brożek

|

GN 46/2012

dodane 15.11.2012 00:15

Co roku 6 mln wyznawców islamu prosi o chrzest. „Drogi Ojcze Święty, przyjmij w Watykanie nawróconych do Jezusa muzułmanów” – napisał w liście do Benedykta XVI jeden z nich – Magdi Cristiano Allam.

22 marca 2008 r. Magdi Cristiano Allam, muzułmanin, przyjął chrzest z rąk Benedykta XVI. „To było jak snop światła w moim życiu” – mówi Allam 22 marca 2008 r. Magdi Cristiano Allam, muzułmanin, przyjął chrzest z rąk Benedykta XVI. „To było jak snop światła w moim życiu” – mówi Allam
PAP/EPA/ALESSANDRO DI MEO

Słowami: „Ojcze Święty, nie bacząc ani na obawy przed zemstą islamistów, ani na opór wewnątrz Kościoła, miałeś odwagę udzielić mi chrztu św. Teraz proszę Cię, byś przyjął mnie z delegacją muzułmanów nawróconych na chrześcijaństwo w Europie i na świecie – zwrócił się do papieża Allam, były dziennikarz, parlamentarzysta, założyciel prawicowej partii »Io amo Italia«. – Chcemy, by Kościół katolicki przestał się bać przekonywać muzułmanów do prawdy o Chrystusie”.
Apel do Benedykta XVI przedrukował jeden z największych włoskich dzienników „Il Giornale”. Dokładnie w czasie, gdy w Rzymie trwał Synod Biskupów poświęcony nowej ewangelizacji. Przypadkowa zbieżność? Wydaje się, że nie. Kwestia ewangelizacji muzułmanów, czy wyznawców innych religii, budzi wciąż dyskusje i kontrowersje szczególnie w kontekście dialogu międzyreligijnego. Ale podjęli ją biskupi. 
„Głoszenie Dobrej Nowiny i Jezusa jest obowiązkiem każdego chrześcijanina, wypływającym z Ewangelii”, a „każdy człowiek ma niezbywalne i pełne prawo, niezależnie od wyznawanej religii czy jej braku, móc poznać Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelię” – przypomnieli. 
List Allama i publikacja w „Il Giornale” miały być dodatkowym impulsem w debacie o nowej ewangelizacji. Czy ma ona ograniczać się tylko do Kościoła, obudzić uśpionych katolików? Czy z Chrystusem mamy wyjść tylko do ateistów? A co z muzułmanami, buddystami, maoistami, hinduistami? Czy oni nie mają prawa spotkać Chrystusa? Kto ma im w tym pomóc jak nie chrześcijanie? Zarówno świadectwo Allama oraz jego apel do papieża, jak i szokujące dane o konwersjach z islamu na katolicyzm zmuszają do postawienia tych kilku pytań. „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,15) – to zdanie Jezusa przypominają na ulotkach rozprowadzanych w Europie byli wyznawcy Mahometa ze stowarzyszenia Notre Dame de Kabylie. Organizacja pomaga muzułmanom przygotowującym się do chrztu. Promuje ewangelizację wyznawców islamu

Tabu


Jeśli wierzyć ujawnionym przez „Il Giornale” danym, liczba muzułmanów nawracających się na katolicyzm przekracza wszelkie wyobrażenia. „Co godzinę 667 muzułmanów nawraca się na chrześcijaństwo. Każdego dnia nawet do 16 tys. jest gotowych przyjąć chrzest. Każdego roku liczba muzułmanów przyjmujących Chrystusa sięga 6 mln”! 
Gazeta powołuje się na raporty, których nie może ze względów bezpieczeństwa ujawnić. Budzić to może pewne wątpliwości. Jednak, jak zapewniła w rozmowie z GN Magdi Allam, liczby te nie są wyssane z palca. Po raz pierwszy ujawnił je w 2006 r. szejk Ahmad al-Qataani w wywiadzie dla arabskiej telewizji Al Dżazira. Także dane z 2008 r., które zgromadziło stowarzyszenie Notre Dame de Kabylie założone przez Mohammeda Christophe’a Bileka, nawróconego na chrześcijaństwo Algierczyka, mówią o masowych nawróceniach: 5 mln w Sudanie, 250  tys. w Malezji, 50 tys. w Egipcie, od 25 do 40 tys. w Maroku, 50 tys. w Iranie, 5 tys. w Iraku, Indiach i Afganistanie po 10 tys., 15 tys. w Kazachstanie i 30 tys. w Uzbekistanie. Statystyki te zaprezentował niedawno Xavier Da Silvier, francuski prawnik prześladowany i zastraszany przez islamistów. Adwokat wystąpił 13 października 2012 r. na międzynarodowej konferencji w Paryżu na temat „Europa i jej korzenie wobec rosnącej chrystianofobii”, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Tradizioni Famiglia Proprieta. Da Silvier, przewodniczący francuskiego odłamu TFP, zaprosił na nią nawróconych muzułmanów. „Mówimy o prześladowaniach i chrystofobii jedynie w kontekście Iraku, Egiptu czy północnej Afryki. Ale jesteśmy prześladowani i w Europie, na przedmieściach Paryża. Tu za przyjęcie Chrystusa przez muzułmanina płaci się śmiercią” – mówili ochrzczeni małżonkowie, od kilku lat obywatele Francji (nie ujawnili swoich danych osobowych). Kiedy przyjęli chrzest, ich dzieci próbowano porwać. Żyją w ciągłym strachu. Takich jak oni na Starym Kontynencie są tysiące. 
Allam, poruszony ich świadectwem, zorganizował konferencję prasową z udziałem 40 dziennikarzy w jednej z paryskich restauracji. Francuskie media przemilczały wszystko. Do prasy przedostały się tylko strzępy danych o nawróceniach, czy apele polityka, by pomóc prześladowanym za konwersję muzułmanom. Nie informowano też o wielkiej manifestacji w obronie wolności wyboru religii nad Sekwaną. Głośno zrobiło się dopiero wtedy, gdy Allam napisał list do Benedykta XVI, opublikowany przez włoski „Il Giornale”.


Ewangelizujcie muzułmanów!


„Kościół blokuje nawrócenie muzułmanów na chrześcijaństwo” – pisze w liście do papieża Allam. To poważne oskarżenie nie jest bezzasadne. Ta sama włoska gazeta – a teksty o podobnym wydźwięku czytałam też we francuskim „La Croix” – przytacza przykłady parafii i księży, którzy we Włoszech i Francji odmawiają chrztu muzułmanom. Ze strachu przed odwetem ze strony islamistów. „Wielu muzułmanów zgłasza się do mnie z prośbą o pomoc, chce przyjąć chrzest. Ale spotykają się z odmową ze strony katolickich księży, którzy nie chcą łamać prawa w krajach islamskich, które sankcjonują takie akty. Nie chcą narażać się na śmierć lub na więzienie. To paradoks, że kiedy pustoszeją kościoły, a niektóre z nich niebawem mogą być sprzedane i przekształcone w meczety, w Kościele jest taka blokada na nowych członków. Dlatego apeluję: Ojcze Święty, przyjmij nas w Watykanie, nas, nawróconych na chrześcijaństwo, byśmy razem mogli zaapelować, jasno i zdecydowanie, do księży, by wspierali ewangelizację muzułmanów! By rzucili wyzwanie dyktaturze religijnego relatywizmu, który zmusza nas do legitymizowania islamu”.
Magdi Cristiano Allam od 4 lat jest chrześcijaninem. Pochodzi z Kairu. Od 40 lat mieszka i pracuje we Włoszech (więcej w rozmowie obok). Przyjechał tu jako gorliwy wyznawca Mahometa. Kiedy historia jego nawrócenia obiegła lotem błyskawicy nie tylko Półwysep Apeniński, rozpętała się burza. A kiedy wieść o muzułmaninie, który wyparł się Mahometa i oddał Chrystusowi, dotarła do krajów arabskich, a Allam zaczął odsłaniać przed Europą prawdziwą twarz islamu, zadzwonił jego telefon: „Albo milczysz i wyprzesz się Jezusa, albo obedrzemy cię ze skóry”. Pogróżki nasiliły się, kiedy Allam wydał książkę pt. „Dziękuję Ci, Jezu. Moja historia nawrócenia z islamu na katolicyzm”. Ale nie boi się mówić prawdy. Mimo gróźb utraty życia. Niestety, nie zawsze jest dobrze przyjmowany w Kościele. Niektórzy, w samym Watykanie, mówią o Allamie „zbyt gorliwy neofita”. Ale czy właśnie ta gorliwość nie stanie się impulsem do przerwania milczenia o nawróceniach mahometan na chrześcijaństwo? „Jedynie ktoś, kto na własnej skórze doświadczył tyranii islamu, może przekonać Zachód do prawdy o tej religii” – pisze Allam. Może jego przykład doda odwagi w Kościele do  głoszenie Chrystusa także muzułmanom? 
Nie znaczy to, że mamy zrezygnować z dialogu z islamem. Aktualne pozostanie wezwanie Soboru Watykańskiego II do szacunku wobec innych religii. Dialog i szacunek nie przekreślają jednak Jezusowego nakazu: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,15). Na cały świat!

Koniecznie przeczytaj też rozmowę z Cristianem Allamem!

Tagi: