W drogę ze św. Anną

Ilona Migacz

|

Gość Wrocławski 29/2012

publikacja 19.07.2012 00:00

Kresowiacy. Co zabrać, gdy w kilka godzin trzeba spakować dobytek całego życia? Mieszkańcy Jackówki spakowali paszę dla zwierząt i mąkę na chleb, garnki i pierzynę. Także obraz swojej patronki.

 Ołtarz z wizerunkiem św. Anny Samotrzeć z kościoła w Siedlakowicach Ołtarz z wizerunkiem św. Anny Samotrzeć z kościoła w Siedlakowicach
Ilona Migacz

Sierpień 1945 roku W Jackówce, wiosce położonej 24 km od Stanisławowa, a 60 km od Lwowa, była tylko niewielka przydrożna kapliczka. Mieszkańcy korzystali z parafialnego kościoła w pobliskim Tłumaczu. – Świątynia była duża, wysoka, elegancka – wspomina Roman Mazurek, urodzony w Jackówce, obecnie mieszkaniec podwrocławskich Siedlakowic. – W tym kościele miały miejsce wszystkie najważniejsze wydarzenia w naszym życiu: chrzest, Pierwsza Komunia, rodzinne śluby i pogrzeby. Uroczystościom patronowała św. Anna. Jej pozłacany drzeworyt wisiał w głównym ołtarzu kościoła w Tłumaczu „od zawsze”.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.