Polak i Niemiec w oczach Rosjan

Andrzej Grajewski

|

GN 27/2012

publikacja 05.07.2012 00:15

Przeciętny Rosjanin akceptuje Niemca jako swojego szefa i sąsiada, Polaka – głównie w roli turysty.

Polak i Niemiec w oczach Rosjan infografika studio gn, źródło raport ISP

Pomimo tragicznej przeszłości Niemcy są w Rosji znacznie bardziej lubiani i szanowani aniżeli my – wynika z badań socjologicznych przeprowadzonych przez znany rosyjski ośrodek Centrum Lewady na zlecenie Instytutu Spraw Publicznych w Warszawie. Badana była reprezentatywna grupa 1591 pełnoletnich mieszkańców Rosji. Wyjątkowość tych badań polegała na tym, że po raz pierwszy w jednym sondażu zapytano Rosjan o ich stosunek do Polski i Niemiec oraz do Polaków i Niemców.

Wynika z nich, że wizerunek Niemiec i Niemców w rosyjskiej percepcji wypada korzystniej niż Polski i Polaków. Co ciekawe, Rosjanie do Niemców nie zgłaszają praktycznie żadnych pretensji w związku z historią, a do nas często tak. Być może taka opinia bierze się stąd, że od czasu wojny Rosjan uczono, że napadli na nich naziści, a Niemcy to przyjazny wobec nich naród, który wielokrotnie bywał nie tylko sojusznikiem, ale i nauczycielem. Jak to ujął w czasie promocji wyników tych badań prof. Adam Rotfeld, były minister spraw zagranicznych oraz szef polsko-rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych, między Rosjanami a Niemcami jest pewien mistyczny związek i jest fascynacja, która ciągle zbliża ich do siebie. Jeśli do tego dodamy wspólne interesy geopolityczne i gospodarcze, będziemy mieli dobre tło dla wyjaśnienia wielu wydarzeń w bieżącej polityce. Obecnie Niemcy są najważniejszym europejskim partnerem Rosji oraz obszarem strategicznych inwestycji, przede wszystkim w sektorze energetycznym. Istotny jest także czynnik ludzki.

Dr Jekaterina Timoszenkowa z Rosyjskiej Akademii Nauk podkreślała znaczenie rosyjsko- -niemieckich więzi rodzinnych w grupie Niemców, potomków dawnych osiedleńców na Powołżu, jeszcze z czasów carowej Katarzyny. W ostatnich dziesięcioleciach wyjeżdżali oni masowo do RFN i dzisiaj tworzą tam zwarty przyczółek dla rosyjsko-niemieckich kontaktów oraz relacji gospodarczych. Inny z ekspertów biorących udział w tej dyskusji dr Cornelius Ochmann z Fundacji Bertelsmanna zwracał z kolei uwagę, że te pozytywne dla Niemców wyniki są pochodną ich sukcesu gospodarczego. Wyjątkowa pozycja i znakomita opinia, jaką na rosyjskim rynku cieszą się niemieckie samochody, urządzenia elektroniczne czy piwo, są najlepszą promocją niemieckiej narodowej marki. To też powoduje, że Niemcy postrzegani są nie tylko jako kraj sukcesu gospodarczego, ale i ceniony partner.

My w rosyjskiej percepcji jesteśmy nacją kłopotliwą, a przede wszystkim, pomimo geograficznej bliskości, ciągle nieznaną. Wiedza przeciętnego Rosjanina o nas jest niewielka. Okazuje się, że najbardziej znane postacie ze świata kultury to nie Mickiewicz czy Chopin, ale Barbara Brylska oraz nieśmiertelna czwórka „tankistów” i prawie tak samo mądra i dzielna jak oni ich wyjątkowa „sobaka”. Co jednak ważne, zdecydowana większość Rosjan postrzega nas jako pełnoprawnego członka Zachodu, na co zapewne niemały wpływ ma nasze członkostwo w Unii Europejskiej. Jeszcze do niedawna wcale nie było to takie oczywiste, co znajdowało odzwierciedlenie chociażby w popularnym powiedzeniu: „Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica”. Lata braku suwerenności w czasach PRL długo pozostawiały ślad w rosyjskim myśleniu o nas, ale wyniki tych badań wyraźnie pokazują, że postrzeganie Polski w kategoriach zależności odchodzi w przeszłość.

Krytycznie o sobie

Z badań wynika także, że Rosjanie przede wszystkim negatywnie oceniają sytuację we własnym kraju. Zdaniem większości ankietowanych, rosyjskie państwo nie troszczy się o swoich obywateli, w Rosji panuje korupcja, a perspektywy rozwoju gospodarczego są mocno ograniczone. Blisko połowa respondentów uważa, że władza nie dba o ich los.

W kontekście tych danych łatwiej zrozumieć falę protestów, która zimą przetoczyła się przez wiele miast Rosji, świadcząc o tym, że system władzy Putina wyczerpuje swoje możliwości. Okazuje się jednak, że szczególną bolączką współczesnej Rosji jest problem korupcji. Dane w tym zakresie są jednoznaczne: czterech na pięciu uczestników tego badania (83 proc.) twierdziło, że rosyjscy urzędnicy są skorumpowani, a jedynie 5 proc. było zdania, że korupcja nie stanowi w ich państwie problemu. Najbardziej krytyczni w ocenie kondycji własnego państwa są ludzie młodzi, dobrze wykształceni oraz mieszkańcy wielkich miast, a zwłaszcza Moskwy.

Ta obserwacja także znajduje odbicie w geografii niedawnych, powyborczych protestów, gdzie poza stolicą Rosji na ulice wyszli głównie młodzi mieszkańcy wielkich miast. To może dowodzić, że kłopoty ekipy Putin–Miedwiediew nie zamkną się jedynie w kręgu powyborczych protestów. Jeśli nie zostaną stworzone warunki umożliwiające młodym Rosjanom awans cywilizacyjny, a przede wszystkim możliwość życia w kraju, w którym nie trzeba ciągle opłacać się skorumpowanym urzędnikom, fala niepokojów społecznych w Rosji powróci przy pierwszej nadarzającej się okazji.

Katastrofa pod Smoleńskiem

Jedną z najważniejszych informacji, jakie otrzymujemy z badań Centrum Lewady, jest opinia Rosjan na temat konsekwencji katastrofy pod Smoleńskiem. Jak się okazuje, to wydarzenie jest elementem, który ma obecnie największy wpływ na postrzeganie Polski przez Rosjan oraz odbija się na stanie relacji polsko-rosyjskich.

Blisko połowa (42 proc.) badanych Rosjan jest przekonana, że katastrofa z 10 kwietnia 2010 roku pogorszyła stosunki rosyjsko-polskie, jedna trzecia nie dostrzega wpływu tej katastrofy na wzajemne relacje, a zaledwie 6 proc. respondentów uważa, że tragiczne wydarzenia na lotnisku pod Smoleńskiem przyczyniły się do poprawy stosunków polsko-rosyjskich. Okazuje się, że nieprawdziwa była teza, stawiana często w polskich mediach, iż tragedia pod Smoleńskiem stała się pozytywnym punktem zwrotnym w relacjach polsko-rosyjskich. Jeśli w pierwszych tygodniach, zaraz po tragedii, były jakieś przesłanki do takiej diagnozy, w miarę upływu czasu stawała się ona coraz mniej aktualna. Dodam, że z pewnością autentyczna była życzliwość wielu Rosjan, którzy tuż po tragedii ofiarnie starali się pomagać rodzinom ofiar katastrofy.

Nie ma powodu także wątpić w szczerość tych Rosjan, którzy swą sympatię, ból i współczucie wyrażali wpisami do księgi kondolencyjnej bądź masowym składaniem kwiatów pod gmachem polskiej ambasady. Jednak upływ czasu, a przede wszystkim fakt, że wątpliwości nie ubywało, a przybywało, powodował, iż rosyjska opinia publiczna coraz mniej orientowała się w charakterze polskich wątpliwości oraz podejrzeń. Niestety wiele wskazuje, że czynnik smoleński będzie jeszcze długo wpływał na kształt stosunków polsko-rosyjskich, a dynamika tych zmian jest wyraźnie negatywna. Zaraz po katastrofie blisko jedna trzecia ankietowanych, odpowiadając na pytanie dotyczące wpływu katastrofy na dwustronne stosunki, twierdziła, że tragedia ta może je poprawić i zbliżyć narody polski i rosyjski. Ale już w pierwszą rocznicę katastrofy odpowiedzi badanych Rosjan nie były tak optymistyczne, o 13 punktów procentowych zwiększyła się bowiem liczba odpowiedzi, w których podkreślano pogorszenie się sytuacji w relacjach dwustronnych. Obecnie te wyniki są jeszcze gorsze.

Kto kogo ma przepraszać?

Katastrofa smoleńska nie jest jedynym elementem negatywnie oddziałującym na ocenę relacji polsko-rosyjskich. Rosjanie cały czas dużą wagę przywiązują do kwestii historycznych. Blisko połowa (41 proc.) ankietowanych twierdzi, że w dziejach stosunków Polski i Rosji były takie wydarzenia, w związku z którymi Polska powinna się czuć winna wobec Rosji. Odmiennie przedstawia się postrzeganie winy Rosji w relacjach z Polską. Przeważa opinia, głoszona przez 44 proc. respondentów, według której Rosja nie ma sobie nic do zarzucenia, a jej obywatele nie powinni czuć się winni wobec Polaków.

Zasadność pretensji Polski uznaje tylko jedna czwarta (24 proc.) ankietowanych. Niewątpliwie taki wynik musi budzić zdumienie, gdyż na naszej ziemi nie było Katynia i nie myśmy wraz z Hitlerem organizowali najazd na terytorium Rosji oraz narzucali jej mieszkańcom obcy system polityczno-gospodarczy. Świadczy to zarówno o powszechnej wśród Rosjan nieznajomości podstawowych faktów historycznych, jak i o ogólnej tendencji występującej w rosyjskim społeczeństwie – tendencji do odrzucania odpowiedzialności za przeszłość oraz dumy z imperialnych sukcesów Związku Sowieckiego, nawet jeśli były budowane na zniewoleniu i tragedii innych. To zaś oznacza, że dopiero stoimy u progu procesu, który może ten sposób widzenia zmienić. •