Francja: Protesty zakłóciły funkcjonowanie 735 liceów; 1747 osób zatrzymanych

Protesty licealistów we Francji zakłóciły w piątek w różnym stopniu funkcjonowanie 735 szkół - przekazał minister edukacji Edouard Geffray. Szef resortu spraw wewnętrznych Laurent Nunez poinformował, że tego dnia zatrzymano 1747 osób, a od początku demonstracji - 5000.

Odnotowaliśmy także mniej aktów przemocy przeciwko personelowi służb publicznych; dzisiaj trzy osoby zostały niestety ranne, a wczoraj 31 - powiedział Geffray na konferencji prasowej. 

Minister Nunez dodał, że w piątek protesty objęły 30 proc. mniej liceów niż w czwartek. Dodał, że do ulicznych starć policji z protestującymi doszło wokół 158 szkół. 

Licealiści domagają się od rządu zwiększenia nakładów na szkolnictwo. Ponadto alarmują o złym stanie technicznym wielu liceów, a także zwracają uwagę na przepełnione klasy i brak nauczycieli.  

W piątek minister edukacji spotkał się z organizacjami reprezentującymi licealistów. Po spotkaniu zapowiedział, że od przyszłego tygodnia zostanie wprowadzony plan działania, który ma odpowiedzieć na część postulatów protestującej młodzieży. 

Licealiści przyznali z zadowoleniem, że udało się nawiązać dialog z ministrem i uzyskać odpowiedzi na zgłoszone przez nich postulaty. Zarazem zapewnili, że nie są naiwni i zapowiadają kontynuację protestów. - Niczego nie odpuścimy, dopóki nie dostaniemy konkretnych odpowiedzi - powiedział po spotkaniu z ministrem Ryad Rani, przewodniczący Związku Licealistów.

Geffray przekazał, że niemal 400 liceów, spośród 3 700 w całym kraju, było zamkniętych i lekcje prowadzono w nich zdalnie. W czwartek rząd informował, że akcje protestacyjne odbyły się w 1027 placówkach.

W niektórych miejscach w kraju dochodziło m.in. do ataków na funkcjonariuszy, pracowników szkół i strażaków, a także do podpaleń, kradzieży i niszczenia mienia. 

AFP wyliczyła, że koszty napraw w liceach, gdzie doszło do zniszczeń, wyniosą kilkadziesiąt milionów euro.  

Protesty i blokady liceów trwają od poniedziałku i objęły szkoły w całym kraju. Od początku protestów rannych zostało również ponad 300 policjantów i żandarmów. 

Do licealistów dołączyli w czwartek studenci, organizując blokady na kilkunastu uczelniach. 

W ostatnich dniach rząd informował o nasileniu się przemocy podczas protestów. Zdaniem rządu to skrajnie lewicowa partia Francja Nieujarzmiona (LFI) sprawiła, że protesty zyskały na sile, oskarżając ją, o wykorzystywanie młodzieży w celach politycznych.

« ‹ 1 › »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.