Cały wiek później parafianie kościoła w Białowieży sięgnęli do tradycji, by – korzystając zarówno z doświadczeń przodków, jak i współczesnych możliwości – kościół wyremontować i wyposażyć w zjawiskowe wnętrze, kolory, faktury, ale przede wszystkim – symbole: pięknej przeszłości i przyszłości materialnej, intelektualnej i duchowej.
W wolnym kraju
Po odzyskaniu niepodległości i zwycięstwie nad bolszewikami w 1920 r., Puszcza Białowieska stała się miejscem pracy dla setek robotników, leśników, inżynierów, urzędników, nauczycieli przybywających tu z całej Polski. Puszcza dawała zatrudnienie i dobre miejsce do życia. Byli to ludzie wielu wyznań. – Kaplica katolicka w Białowieży istniała już w XVII wieku przy królewskim dworze myśliwskim Wazów. Cerkiew unicka natomiast, zbudowana w XVIII stuleciu, została zamieniona na prawosławną po likwidacji unii brzeskiej w 1839 r. Po odzyskaniu niepodległości więc istniała tu jedynie cerkiew prawosławna – opowiada prof. Bogumiła Jędrzejewska, członkini współczesnej rady parafialnej. Ponieważ jednak wiernych katolików przybywało, w 1921 r. urządzono stałą kaplicę katolicką w jadalni byłego carskiego pałacu. Dojeżdżali do niej kapłani z Narewki lub Hajnówki. Nowi mieszkańcy pragnęli jednak własnej parafii. – Ludzie wzięli sprawę w swoje ręce i już w 1922 r., z inicjatywy Wincentego Czarneckiego, pracownicy Zarządu Okręgowego Lasów Państwowych utworzyli Komitet Budowy Kościoła. Działano na wielu płaszczyznach, sprawnie i konkretnie: o pomoc zwracano się do episkopatu Polski, kurii wileńskiej (bo jej podlegaliśmy), władz państwowych i wojewody białostockiego, wskazując na królewską historię Białowieży, kulturowe i duchowe znaczenie puszczy oraz brak opieki religijnej nad miejscową ludnością – opowiada ks. Bogdan Popławski, proboszcz parafii pw. św. Teresy w Białowieży.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








