Są produkcje, po których zostaje przede wszystkim pamięć o obrazach. Są też takie, po których pozostaje pytanie. Dokument „Pasja. Początek świętości” Mariusza Pilisa należy do tej drugiej kategorii. Po obejrzeniu tego dokumentu nie myślałem przede wszystkim o Auschwitz, choć obóz jest w nim obecny niemal jak mroczny punkt dojścia. Myślałem raczej o tym, co musiało wydarzyć się wcześniej, aby człowiek postawiony wobec przemocy, poniżenia i śmierci potrafił nie zdradzić tego, w co wierzył.
Dziewięciu bohaterów
Bohaterami „Pasji. Początku świętości” jest dziewięciu salezjanów. W czasie wojny zostali aresztowani przez Niemców, trafili do obozów koncentracyjnych i ponieśli śmierć. Film powstał w związku z ich beatyfikacją. Ale samo przypomnienie dziewięciu męczenników nie byłoby jeszcze wystarczającym powodem, by powstał dobry dokument. Liczy się sposób, w jaki Pilis na nich patrzy. A patrzy przede wszystkim na ludzi i pokazuje ich na długo przed śmiercią. Film bardzo konsekwentnie prowadzi widza do przekonania, że świętość nie zaczęła się dla nich w Auschwitz. Tam została jedynie wystawiona na próbę.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








