Moim zadaniem jako RPD nie jest wkładanie klina w rodziny, a dbanie o to, by dzieci miały prawidłową opiekę, czuły się bezpieczne” – mówiła Monika Horna-Cieślak w rozmowie opublikowanej w „Krytyce Politycznej” tuż po swoim wyborze na urząd Rzecznika Praw Dziecka. Dziś o rzeczniczce mówi się głównie w kontekście umieszczenia dwójki dzieci w domu dziecka, co sąd rodzinny określił „przejawem przemocy instytucjonalnej”.
Rzeczniczka reaguje
Sprawa, o której dyskutuje dziś cała Polska, rozpoczęła się 14 sierpnia na warszawskiej Białołęce. Monika Horna-Cieślak była świadkiem sytuacji, w której matka miała szarpać i wulgarnie wyzywać swoje małe dziecko. Kiedy rzeczniczka zwróciła kobiecie uwagę, sama została obrzucona wyzwiskami. „Jako świadek przemocy zawiadomiłam policję” – pisała, kiedy Kanał Zero nagłośnił sprawę.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








