Wśród wielu fascynujących historii z życia św. Franciszka ta należy do najbardziej niezwykłych. W 1219 r. zakonnik wyruszył do Egiptu, w sam środek wojennej zawieruchy, by głosić Chrystusa muzułmanom. W ten sposób dotarł przed oblicze samego sułtana Malika al-Kamila, panującego wówczas w Ziemi Świętej i Egipcie. Fakt ten potwierdzają nie tylko źródła chrześcijańskie: list kardynała Jakuba z Vitry i średniowieczne biografie Biedaczyny z Asyżu, autorstwa Tomasza z Celano i św. Bonawentury z Bagnoregio. Jego echa znajdujemy także w biografii teologa i prawnika egipskiego Fakhra ad-Din al Fârisî, przywódcy duchowego i doradcy sułtana.
Płonął pragnieniem męczeństwa
Były to czasy V wyprawy krzyżowej, kiedy to krzyżowcy, by wywrzeć nacisk na sułtana Palestyny, zaatakowali deltę egipską. Trwało właśnie oblężenie portu Damietta, który miał stanowić bazę dla dalszego ataku – na Kair. „Al-Kamil zaproponował negocjacje, sugerując zwrócenie Jerozolimy w zamian za zakończenie oblężenia krzyżowców i ich wycofanie się z Egiptu. Świeccy przywódcy wyprawy krzyżowej, w szczególności Jan z Brienne, tytularny król Jerozolimy był skłonny propozycję przyjąć. Kardynał [Pelagiusz Galvani z Albano – Sz.B.] uważał, że trwałe bezpieczeństwo nie jest możliwe bez zlikwidowania zagrożenia, i że propozycja sułtana w żaden sposób nie pomoże chrześcijanom żyjącym pod muzułmańskim jarzmem. Stanowczo sprzeciwił się propozycji” – pisze współczesny biograf św. Franciszka, o. Augustine Thompson OP.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








