W renesansowym malarstwie holenderskim i flamandzkim bardzo częstym zabiegiem było posłużenie się pejzażem lub sceną rodzajową przy przedstawianiu treści z Ewangelii. Na obrazach tych postacie biblijne były osadzone w zwykłej, codziennej scenerii miejskiej lub wiejskiej, współczesnej dla twórcy i odbiorców dzieła. Często zresztą te kluczowe treści artysta przemyślnie ukrywał na drugim planie. Tak jest również w przypadku tego obrazu. Na pierwszy rzut oka wydaje się on ilustracją pracy rolników. Dzieje się tak dlatego, że zbierające winogrona kobiety oraz niosący plon do tłoczni mężczyźni znajdują się na pierwszym planie.
Ewangeliczna przypowieść zajmuje w kompozycji przekątną. Pierwsza chronologicznie scena ma miejsce w prawym dolnym rogu, a druga i ostatnia – w lewym górnym. Na dole widzimy, jak wiarołomni rolnicy zabijają ludzi, których właściciel winnicy wysłał do nich, by odebrali jego należność. Chrystus mówi o tym na początku przypowieści. Kluczowa jest oczywiście druga scena, w której posłany do winnicy zostaje syn właściciela. Widzimy, jak żegna się z ojcem. Wiemy, jaki los go spotka. Nieprzypadkowo początek misji syna umieszczony jest blisko środka kompozycji, a syn bardzo przypomina Chrystusa.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








