Nie tylko Szwajcarzy głosowali w referendum. Do urn wyborczych poszli też tłumnie (frekwencja ponad 90 proc.) mieszkańcy liczącej nieco ponad 300 mieszkańców angielskiej wsi Piddington. Decydowali o ogłoszeniu niepodległości od Wielkiej Brytanii. Skąd pomysł takiego głosowania? To efekt bezsilności wobec decyzji rządu w Londynie, który postanowił zlokalizować w pobliżu wioski ośrodek dla 1200 imigrantów. Na nic zdały się protesty w obawie o bezpieczeństwo. Mieszkańcy zostali zignorowani, postanowili więc nagłośnić swój problem w inny sposób. I sposób ten okazał się skuteczny. Nikt w Piddington nie zamierza zamykać granic miejscowości i wybierać króla, ale dzięki głosowaniu cały świat usłyszał, że brytyjski rząd rozwiązuje problem migracji kosztem własnych obywateli. Na Downing Street to poważny problem wizerunkowy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








