Człowiek, który przez lata przemawiał do milionów z telewizyjnego studia, zostaje ogłoszony błogosławionym. Fulton Sheen był jednym z pierwszych duchownych, którzy zrozumieli, że radio i telewizja mogą stać się narzędziem głoszenia Dobrej Nowiny – także dla tych, którzy nie przekraczają progu świątyni. Gdyby nie II wojna światowa być może podobną „medialną karierę” zrobiłby w Polsce św. Maksymilian Kolbe. Byli prawie rówieśnikami, mieli podobny ewangelizacyjny rozmach, rozumieli media. Obaj byli świadkami Jezusa tam, gdzie postawił ich Bóg.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








