Co najmniej 13 osób, w tym sześcioro dzieci, zginęło w ataku Izraela w południowym Libanie

Co najmniej 13 osób, w tym sześcioro dzieci, zginęło w ataku Izraela na miasteczko Kfar Rumman na południu Libanu - poinformowało w poniedziałek libańskie ministerstwo zdrowia. Agencja Reutera zwróciła uwagę, że coraz częstsze ataki Izraela budzą obawy, że w tym regionie dojdzie do kolejnej eskalacji.

Izraelska armia, walcząca w południowym Libanie z szyicką organizacją Hezbollah, przekazała, że atak był wymierzony w osoby transportujące broń. W odpowiedzi na doniesienia o ofiarach cywilnych wojsko oznajmiło, że w trakcie ataku podjęto kroki, aby ograniczyć szkody wśród ludności cywilnej. Armia dodała w komunikacie, że analizuje informacje o postronnych ofiarach.

Dziennikarze Reutersa przekazali, że na miejscu ataku widać porozrzucane podręczniki szkolne, a ratownicy od godzin porannych wydobywają ciała z gruzów budynków. Według relacji jednej z mieszkanek Kfar Rumman w momencie ataku dzieci przygotowywały się do wyjścia do szkoły. Agencja zwróciła uwagę, że armia izraelska nie ostrzegła wcześniej mieszkańców o możliwym ostrzale.

Reuters przypomniał, że w niedzielę co najmniej 11 osób zginęło w izraelskim atakach na trzy miejscowości w pobliżu grzbietu Ali Taher, który jest położony na północ od rzeki Litani, na skraju strefy okupowanej przez Izrael w południowym Libanie.

Na początku września izraelska armia ogłosiła zdobycie tego terenu. Izrael twierdzi, że Hezbollah wykopał w tym rejonie tunele, umożliwiające mu wystrzeliwanie dronów i rakiet w kierunku izraelskich pozycji wojskowych w południowym Libanie, a także ataki na położone po drugiej stronie granicy północne regiony Izraela.

Według przedstawicieli władz lokalnych, z którymi rozmawiał Reuters, w następnych dniach należy się spodziewać kolejnych eskalacji ze strony Izraela.

Od 2 marca, kiedy Hezbollah włączył się do wojny USA i Izraela przeciwko Iranowi, wspierając Teheran, w Libanie zginęło ponad 4 300 osób - poinformował resort zdrowia Libanu. Władze w Bejrucie w swoim bilansie nie rozróżniają między ofiarami cywilnymi a bojownikami Hezbollahu. Wśród ofiar śmiertelnych jest 250 dzieci, 400 kobiet i ponad 130 pracowników służb ratowniczych.

Od tygodni formalnie trwa rozejm, który jednak nigdy w pełni nie wszedł w życie, a Izrael i Hezbollah kontynuowały ostrzały. Równolegle w Waszyngtonie, a później w Rzymie toczyły się prowadzone pod patronatem USA negocjacje między rządami Izraela i Libanu.

Zobacz też:

« ‹ 1 › »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.