"Rząd AfD w Saksonii-Anhalcie mógłby utrudniać transporty wojskowe NATO"

Ewentualny rząd AfD w Saksonii-Anhalcie nie zmieni niemieckiej polityki zagranicznej, ale może stwarzać problemy dla bezpieczeństwa Polski, m.in. utrudniając transporty wojskowe NATO - powiedział PAP analityk PISM dr Łukasz Jasiński. Zwrócił też uwagę na prorosyjskie i antypolskie nastawienie partii.

Z poparciem na poziomie 44,1 proc. prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) zwyciężyła w niedzielnych wyborach do parlamentu kraju związkowego Saksonia-Anhalt - wynika z exit pollu przeprowadzonego dla stacji ZDF.

Zdaniem dr. Jasińskiego skala zwycięstwa AfD wynika w dużej mierze ze specyfiki Saksonii-Anhalt, ale sam sukces ugrupowania wpisuje się w szerszy trend widoczny w całych Niemczech. AfD od dłuższego czasu prowadzi w sondażach federalnych, uzyskując około 27-28 proc. poparcia, a dobre wyniki osiąga także w landach zachodnich.

- Nie ulega wątpliwości, że to wielki sukces AfD - powiedział PAP analityk. Zwrócił uwagę na bardzo wysoką, sięgającą około 80 proc. frekwencję w niedzielnych wyborach. - To nie jest tak, że zwolennicy innych partii pozostali w domu. Przy tak dużej mobilizacji społecznej AfD odniosła zdecydowane zwycięstwo - podkreślił.

Na drugim biegunie znalazła się CDU kanclerza Friedricha Merza, która - jak zauważył Jasiński - straciła ponad połowę poparcia w porównaniu z poprzednimi wyborami. Jego zdaniem tak głęboka porażka chadecji będzie miała konsekwencje także na szczeblu federalnym i osłabi pozycję kanclerza.

Analityk PISM wskazał kilka przyczyn sukcesu AfD. Saksonia-Anhalt od zjednoczenia Niemiec straciła około miliona mieszkańców i dziś liczy ich około 2 mln. Bezrobocie jest wyższe od średniej federalnej, a ważny dla regionu przemysł chemiczny mierzy się z wysokimi kosztami energii i konkurencją z Chin. Do tego dochodzą obawy przed dezindustrializacją i niekontrolowaną migracją oraz charakterystyczne dla części wschodnich Niemiec poczucie, że mieszkańcy tych terenów są lekceważeni przez zachodnią część kraju.

Na sukces złożyła się również - zdaniem Jasińskiego - bardzo profesjonalna kampania AfD, prowadzona w stylu przypominającym kampanie amerykańskie.

Dla Polski najważniejsze jest jednak pytanie o konsekwencje polityczne zwycięstwa AfD. Jasiński zaznaczył, że kluczowe decyzje dotyczące polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i obronności podejmuje rząd federalny. Nawet jeśli AfD utworzyłaby rząd w Saksonii-Anhalcie, możliwości wpływania przez niego na politykę zagraniczną Niemiec byłyby ograniczone. Nie oznacza to jednak, że taki rząd byłby z punktu widzenia Polski obojętny.

- AfD jest partią prorosyjską, negatywnie nastawioną do Ukrainy i niechętną Polsce. Pogardliwych wypowiedzi wobec Polski np. lekceważących polskie cierpienia z lat II wojny światowej ze strony polityków tego ugrupowana było naprawdę dużo - powiedział Jasiński.

Zwrócił także uwagę, że premier Saksonii-Anhalt z AfD zasiadałby w Bundesracie, izbie reprezentującej kraje związkowe. Oznaczałoby to wprowadzenie prorosyjskiej, antyukraińskiej, a częściowo także antynatowskiej narracji na poziom, na którym dotychczas AfD nie była reprezentowana.

Jasiński wskazał na działalność polityków AfD w parlamentach wschodnich landów. Jak powiedział, składają oni liczne interpelacje dotyczące, m.in. kontroli i szlaków transportowych prowadzących do Polski czy ochrony infrastruktury krytycznej.

- Powstaje pytanie, biorąc pod uwagę bliskość tej partii do Rosji, czy zbierają te informacje tylko dla siebie, czy przekazują je gdzieś dalej. Gdyby były przekazywane, osłabiałoby to nasze kolektywne bezpieczeństwo - zaznaczył analityk.

Istotna jest również rola Niemiec w planach obronnych NATO. RFN ma pełnić funkcję jednego z głównych węzłów, przez które w razie zagrożenia wojska sojusznicze byłyby przerzucane na wschodnią flankę.

- Rząd AfD w Saksonii-Anhalcie nie mógłby zablokować wsparcia Niemiec dla Polski czy państw bałtyckich, ale mógłby na przykład utrudniać transporty wojskowe przechodzące przez terytorium landu. W sytuacji zagrożenia, gdy liczy się każda godzina, byłaby to dodatkowa komplikacja - podkreślił ekspert.

Kolejnym problemem jest - jego zdaniem - stosunek AfD do historii. Ugrupowanie dąży do ograniczenia znaczenia okresu nazizmu i zbrodni III Rzeszy w niemieckiej pamięci historycznej oraz większego eksponowania innych okresów niemieckiej historii na zasadzie "mówić więcej o Bismarcku a mniej o Hitlerze". Towarzyszy temu m.in. przypominanie o "wypędzeniach" Niemców po II wojnie światowej z terenów Polski.

- Taki rewizjonizm historyczny w dłuższej perspektywie jest bardzo niebezpieczny - ocenił Jasiński. Analityk podkreślił, że z punktu widzenia Warszawy korzystna jest polityczna stabilność Niemiec. Obecny rząd Friedricha Merza w kwestiach fundamentalnych dla polskiego bezpieczeństwa - stosunku do Rosji i wsparcia Ukrainy - znajduje się po podobnej stronie jak Polska. - Czekaliśmy na to bardzo długo. Kontrast między Merzem a Olafem Scholzem, nie mówiąc już o Angeli Merkel czy Gerhardzie Schr"derze, jest w tych kwestiach duży.

Jasiński nie widzi większego pola do współpracy Polski z AfD. Co prawda politycy tego ugrupowania pozytywnie oceniali m.in. sposób zabezpieczenia przez Polskę granicy z Białorusią i działania podczas wywołanego przez Łukaszenkę kryzysu migracyjnego, ale wątpliwe by przełożyło się to na konstruktywną współpracę.

- Podstawowym problemem jest to, że dla AfD na wschód od Odry i Nysy głównym, absolutnie kluczowym partnerem politycznym i gospodarczym jest Rosja. Polska nie jest postrzegana przez AfD jako podmiot, jako państwo, które jest potencjalnym partnerem i ma własne interesy - podkreślił analityk.

Zastrzegł jednocześnie, że perspektywa przejęcia przez AfD władzy w całych Niemczech pozostaje odległa. Na szczeblu federalnym partia ma w sondażach około 27-28 proc. poparcia i - jego zdaniem - trudno oczekiwać, by powtórzyła tam wynik osiągnięty w Saksonii-Anhalcie.

Zgodnie z exit pollem dla ZDF AfD zdobyła 44,1 proc. głosów, a CDU - 18,5 proc. Kolejne miejsca zajęły Lewica - 9,2 proc., SPD - 8,8 proc. oraz Zieloni - 8,7 proc. Według tego badania AfD zabraknie jednego mandatu do uzyskania samodzielnej większości w landtagu.

AfD jest określana jako partia prawicowa, nacjonalistyczna, populistyczna i antyestablishmentowa. Jej program zakłada m.in. znaczne ograniczenie imigracji, zmniejszenie kompetencji instytucji UE oraz "normalizację" stosunków z Rosją, w tym zniesienie sankcji i odbudowę gazociągu Nord Stream.

Landowy oddział AfD w Saksonii-Anhalcie od 2023 r. jest klasyfikowany przez Urząd Ochrony Konstytucji jako ugrupowanie prawicowo-ekstremistyczne. Wybory były uznawane za ważny test tzw. zapory ogniowej - polityki izolowania AfD przez niemieckie partie głównego nurtu.

« ‹ 1 › »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.