Maciej Berek do niedawna pełnił funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu; jego kandydaturę zgłosili posłowie KO.
W głosowaniu nad wyborem nowego sędziego Trybunału wzięło udział 437 posłów, większość bezwzględna wynosiła 219. Za kandydaturą Berka zagłosowało 226 posłów, a za kandydaturą zgłoszonego przez PiS Artura Kotowskiego - 184.
Berek jest radcą prawnym, doktorem nauk prawnych, adiunktem w Katedrze Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego; jest też ekspertem Ośrodka Badań, Studiów i Legislacji Krajowej Rady Radców Prawnych. Do niedawna pełnił funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.
Profesor Artur Kotowski jest profesorem zwyczajnym nauk prawnych, specjalistą w dziedzinie prawa publicznego i teorii prawa, jest związany z Uniwersytetem Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie.
Obie kandydatury opiniowała w czwartek rano sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka.
Konieczność wyboru nowego sędziego Trybunału jest związana z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego.
Sędziów Trybunału Sejm wybiera indywidualnie, na dziewięcioletnie kadencje, bezwzględną większością głosów.
Przed głosowaniem zastrzeżenia wobec kandydatury Berka zgłosił szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. Jego zdaniem istnieją „daleko idące wątpliwości”, czy Berek przez wymagane 10 lat rzeczywiście wykonywał zawód radcy prawnego, a nie tylko figurował na liście radców. Bogucki ocenił, że z powodów formalnych kandydatura nie powinna być procedowana.
Szef KPRP zwrócił uwagę, że podczas posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości miało brakować dokumentów potwierdzających spełnienie tego warunku. Berek opublikował skan zaświadczenia dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych dopiero po tym, jak komisja pozytywnie zaopiniowała jego kandydaturę. Bogucki pytał więc, na podstawie jakich dokumentów posłowie wydali rekomendację.
źródło: PAP /kb








