Irańskie wojsko ostrzelało amerykańskie cele w Jordanii, Iraku i Bahrajnie

Władze Iranu przekazały w środę, że siły irańskie zaatakowały obiekty USA w Jordanii, Iraku i Bahrajnie. Gwardia Rewolucyjna poinformowała o zabiciu żołnierzy USA w Jordanii, lecz dwóch amerykańskich urzędników przekazało agencji Reutera, że według wstępnych doniesień nikt tam nie zginął.

Jordańskie siły zbrojne poinformowały, że w przestrzeni powietrznej królestwa pojawiło się 13 pocisków balistycznych, z których 10 przechwycono, a trzy spadły na tereny niezamieszkane. Także Bahrajn poinformował o przechwyceniu i zniszczeniu irańskich dronów.

O ataku irańskiego drona poinformowały także władze Kuwejtu, które podały, że po nalocie wybuchł pożar na terenie osiedla mieszkaniowego, ale został już ugaszony.

Irańska Gwardia Rewolucyjna podała, że jej siły przeprowadziły połączone ataki rakietowe i dronowe na bazy amerykańskie w Irbilu w północnym Iraku, zabijając kilku żołnierzy amerykańskich. Ani Irak, ani Stany Zjednoczone nie potwierdziły tego ataku. Gwardia twierdziła też, że ostrzelała amerykańskie cele w Kuwejcie.

We wtorek ataki na irańskie cele przeprowadziły siły USA. Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) poinformowało o zakończeniu fali ataków na cele Gwardii Rewolucyjnej, w tym obiekty obrony powietrznej, systemy radarowe, zasoby i obiekty morskie oraz systemy łączności. Irańskie media donosiły we wtorek o atakach na wiele celów w całym kraju, w tym w pobliżu cieśniny Ormuz. Jeden z ataków dotknął weselników, którzy świętowali w miasteczku Kuhestak w prowincji Hormozgan; zginęły co najmniej cztery osoby, a 35 jest ciężko rannych - przekazały lokalne władze.

Agencja Reutera przekazała, że ostrzelane zostały dwa irańskie tankowce.

Wznowieniu działań wojennych, będących w zawieszeniu od końca lipca, towarzyszyła wymiana oświadczeń. "O wiele bardziej podoba mi się nasza obecna pozycja, z niemal całkowitą kontrolą nad cieśniną Ormuz i całkowitym załamaniem się ich gospodarki" - napisał we wtorek wieczorem prezydent USA Donald Trump na swojej platformie Truth Social. - "Oni po prostu rozgrywają to, co nieuniknione. Kiedy naród irański zbuntuje się i zacznie walczyć?".

"Ostrzegamy, że dalsze istnienie amerykańskiego zła w regionie spotka się z cięższymi, bardziej rozległymi i niszczycielskimi reakcjami, a każdy kraj, który współpracuje z agresywną armią amerykańską, musi zaakceptować jej niebezpieczne konsekwencje" - oświadczyło cytowane przez Reutersa irańskie dowództwo wojskowe.

Wojna USA i Izraela z Iranem rozpoczęła się pół roku temu. Najbardziej intensywna faza walk zakończyła się w kwietniu, jednak obie strony kontynuowały sporadyczne ostrzały także później.

Starcia w dużej mierze koncentrują się obecnie wokół cieśniny Ormuz. Przed wybuchem konfliktu przechodziła przez nią jedna piąta światowego eksportu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.(PAP)

os/ akl/

« 1 »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.