Edward KABIESZ: Alicja Lenczewska nie jest postacią powszechnie znaną. Co sprawiło, że jej historia Pana zainteresowała?
Jan SOBIERAJSKI: Jeszcze trzy lata temu sam nie wiedziałem o Alicji Lenczewskiej zbyt wiele. Poczułem jednak w sercu, że powinienem rozeznać, czy jej historia nadaje się do tego, żeby pokazać ją na wielkim ekranie. Kupiłem kilka książek i tak się zaczęło. Jej dzienniki duchowe okazały się niezwykłą lekturą, a historia życia – inspiracją do stworzenia scenariusza. Co ciekawe, Alicja wraz z bratem Sławomirem uwielbiali chodzić do kina. Pan Bóg ma zresztą świetne poczucie humoru – Alicja może „oglądać” siebie na wielkim ekranie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








