Zabawy dostarczyły liczne pomyłki pojawiające się już na poziomie geograficznej identyfikacji miast (Katowice w północnym centrum) oraz neologizmy w rodzaju „polski płaskiz”. Zawdzięczamy je oczywiście sztucznej inteligencji, obficie wykorzystywanej podczas pracy przy raporcie, co samo w sobie nie jest dziś niczym szokującym. Tyle że AI, uwielbiająca konfabulacje, wymaga nadzoru, którego tu ewidentnie zabrakło, choćby przy zmyślonych przypisach. Wszystko to sprawiło, że „Polaków portret własny. Raport z badań DNA marki Polska”, choć kosztował krocie, jest dziś sierotą. Nikt nie chce przyznać się, że go zamawiał, wszyscy się od raportu, a zwłaszcza prof. Barbary Mróz-Gorgoń, odcinają. Poważniejszym problemem jest w nim jednak coś innego niż halucynacje AI – powielanie stereotypów dotyczących samooceny Polaków oraz ignorowanie poważnych badań na ten temat prowadzonych regularnie od 1998 roku. Bo nie jest tak, że polska nauka ma jedynie twarz byłej pełnomocniczki, nawet jeśli premier określał ją jako „wybitną”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








