Książka Eve MacDonald pokazuje, jak zwycięzcy manipulują historią

A gdyby tak zmienić optykę i spojrzeć na Rzym z punktu widzenia Kartaginy?


Żadne państwo nie zostało tak związane z bohaterem jak Hannibal z Kartaginą. Wykreślmy go z historii i okaże się, że niewiele wiemy o tym imperium. O Kartaginie piszą tylko Rzymianie i nie słychać głosu jej samej. A gdyby zmienić punkt widzenia, to przecież wojny rzymsko-kartagińskie nigdy nie nazywałyby się punickimi, ponieważ Kartagińczycy nigdy tak siebie nie nazywali. Oni powiedzieliby raczej: wojny rzymskie.


Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 19,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.