Film Brandta Andersena jest dystrybuowany przez Angel Studios, firmę, która odegrała ogromną rolę w uruchomieniu projektu serialu The Chosen. Angel Studios określa swoją działalność jako wspieranie i dystrybuowanie produkcji opartych na wartościach takich jak wiara, rodzina, poświęcenie, nadzieja czy pomoc słabszym. „Ktoś całkiem obcy” dobrze wpisuje się w ten nurt, ale nie jest to film religijny, chociaż jego oryginalny tytuł (I Was a Stranger) ma wyraźnie biblijne źródło. Odwołuje się do słów Jezusa z Ewangelii św. Mateusza: „Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie” (25,35).
Ofiary wojny
W Ewangelii przyjęcie przybysza należy do uczynków, które świadczą o stosunku człowieka do samego Chrystusa. Film nie jest kazaniem i nie rozwija tej myśli w sposób teologiczny, ale tytuł pozostawia ją w tle. W tym sensie jego przesłanie jest znacznie szersze niż polityczny spór o migrację. Można bowiem różnić się w ocenie polityki państw, sposobów ochrony granic czy skuteczności pomocy humanitarnej. Można dyskutować o odpowiedzialności przemytników, państw i organizacji międzynarodowych. Znacznie trudniej jednak zakwestionować pytanie o podstawową powinność wobec człowieka, który znalazł się w sytuacji zagrożenia.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








