Edukacja zdrowotna, czyli strategia salami

W rozpoczynającym się nowym roku szkolnym edukacja zdrowotna wchodzi do polskich szkół jako przedmiot obowiązkowy. I to pomimo tego, że kiedy był to przedmiot fakultatywny, frekwencja na zajęciach wynosiła tylko około 30 proc.

Ministerstwo Edukacji, ogłaszając zmiany dotyczące edukacji zdrowotnej, zapowiedziało jednocześnie, że część treści określanych jako „wychowanie seksualne” pozostanie poza obowiązkowym korpusem programu. W przekazach medialnych brzmiało to dobrze, ale w rzeczywistości zmiana ta dotyczy przede wszystkim formalnego statusu części treści, a nie zasadniczego kierunku programu. Rząd gra z nami w kotka i myszkę, w dodatku dość skutecznie.


Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.