Nigeria od dwóch dekad mierzy się z falą przemocy, która pochłonęła życie dziesiątek tysięcy osób. Za destabilizację kraju odpowiadają tak zorganizowane ugrupowania dżihadystyczne, jak Boko Haram i Państwo Islamskie Prowincji Afryki Zachodniej (ISWAP), jak i zmilitaryzowane bandy i bojówki o charakterze etnicznym, działające bez scentralizowanej struktury. Dokonują masakr, przede wszystkim w chrześcijańskich wsiach, masowych porwań i podpaleń. Szczególnie krwawe żniwo zbierają uzbrojone grupy ze społeczności Fulani. – Wyłaniają się z buszu niespodziewanie, otwierają ogień do ludzi. Cała akcja trwa zaledwie kilka minut – opisuje Rutkowski. Są i ataki na znacznie większą skalę, gdy na wieś najeżdża blisko 200 motocykli. Tak było podczas rzezi w Boże Narodzenie 2023 r. W atakach na cztery wsie w stanie Plateau zginęło niemal 200 osób. Do zbrodni dochodzi od lat, praktycznie w każdym tygodniu. Do ostatniej z masakr doszło 26 lipca w wiosce Naridon w stanie Kaduna. Podczas nocnego ataku napastnicy zamordowali 31 osób: 9 mężczyzn, 10 kobiet i 11 dzieci. Chodzili od domu do domu. Podczas pogrzebu, 1 sierpnia, 27 ofiar złożono we wspólnym grobie. Abp Julius Yakubu Kundi z diecezji Kafanchan powiedział wówczas: „Ci, którzy byli odpowiedzialni za ochronę życia i mienia, ponownie zawiedli”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








