Był słoneczny dzień 26 sierpnia 1956 roku. Błonia jasnogórskie wypełniał tłum wiernych. Na wałach pojawiła się procesja z cudownym obrazem Matki Bożej. Ikona jasnogórska jest wyjmowana z ołtarza tylko podczas największych wydarzeń – a to było właśnie takie wydarzenie.
Z głośników płynął głos przeora Jasnej Góry, o. Jerzego Tomzińskiego: „Tak, bracia, ma się dokonać coś bardzo wielkiego, co musi wstrząsnąć naszymi sumieniami, odrodzić naród i przemienić oblicze polskiej ziemi”. Paulin podkreślił, że Królowa Polski przychodzi, aby przyjąć przyrzeczenia, które wkrótce zostaną złożone. Nawiązując do okrągłej rocznicy ślubów Jana Kazimierza, stwierdził: „Przed 300 laty ślubował król w imieniu narodu. Dziś ślubować będzie naród w obliczu Królowej”. Przypomniał też: „Pamiętajcie. Czyjekolwiek usta wypowiedzą przed obliczem Królowej i Polski słowa »przyrzekamy«, czyjekolwiek serce powtórzy tekst ślubów, ten bierze na siebie odpowiedzialność za ich wypełnienie. Musi wypełnić je sam i czuwać, aby wypełnił je cały polski katolicki lud. Lepiej nie ślubować, niż ślubów nie dochować. Bracia, z miłości do naszej Królowej będziemy wszyscy ślubować i z Jej pomocą ślubów dochowamy”.
Po uroczystej Sumie nadszedł ten moment. Nad głowami tłumu niósł się grzmot dziewięć razy powtarzanego zdania: „Królowo Polski, przyrzekamy!”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








