Biorąc pod uwagę moje bardzo dobre relacje z Kim Dzong Unem z Korei Północnej, nie jestem zadowolony z faktu, że Stany Zjednoczone już dawno zgodziły się uczestniczyć we wspólnych ćwiczeniach wojskowych z Koreą Południową. Ćwiczenia te (...) wysyłają sygnał, który jest całkowicie niewłaściwy i wrogi wobec kraju, który, odkąd Donald J. Trump jest prezydentem, nie stanowi zagrożenia i okazuje szacunek”. Tak w swojej sieci społecznościowej prezydent USA ogłosił, że zamierza ograniczyć udział w ćwiczeniach wojskowych z Koreą Południową. Ten ruch Trumpa ma być również karą za brak zaangażowania Seulu w działania prowadzone przeciwko Iranowi. Po tej deklaracji wiemy już, że północnokoreański dyktator nie tylko skradł serce amerykańskiego prezydenta, ale też wyrządził poważne szkody w jego zdolności obserwacji świata.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








