Według ambasady "Wielka Brytania staje się wspólnikiem" w takich atakach i "świadomie wybiera eskalację" konfliktu.
"Działania Londynu nieuchronnie przyniosą konsekwencje, za które będzie on musiał odpowiedzieć. Im głębsze będzie jego zaangażowanie w konflikt (...) tym wyższa będzie cena" - napisano w komunikacie opublikowanym na stronie ambasady.
Odnosząc się do tego komunikatu, rzecznik ministerstwa obrony Wielkiej Brytanii przekazał BBC, że jego kraj stoi "ramię w ramię" z Ukrainą i będzie przekazywał jej sprzęt, którego potrzebuje ona, by bronić się przed nielegalną inwazją Rosji.
"Rosja nie powinna mieć wątpliwości co do determinacji tego rządu w przeciwstawianiu się rosyjskiej agresji, na Ukrainie oraz przeciwko Wielkiej Brytanii i naszym sojusznikom" - podkreślił rzecznik.
Źródło wojskowe potwierdziło BBC informację o wykorzystaniu brytyjskich dronów przez Ukrainę do ataków na obiekty wojskowe i przemysłowe, w tym rafinerie i magazyny sieci handlowej Wildberries, na terytorium Rosji. Wcześniej informację tę podał brytyjski dziennik "Times". Ocenia się, że ataki te spowodowały szkody w wysokości ponad 35 mld dolarów - podkreśliła BBC.
Obiekty należące do Wildberries są atakowane od 18 lipca. W ocenie władz w Kijowie są one uzasadnionymi celami wojskowymi, ponieważ służą do zaopatrywania rosyjskiej armii na froncie. Ukraińskie ministerstwo obrony poinformowało w niedzielę, że "unieruchomiono" siedem z dziesięciu głównych centrów logistycznych tej sieci.
W kwietniu brytyjskie ministerstwo obrony ogłosiło, że w tym roku przekaże Ukrainie 120 tys. dronów, w tym tysiące dronów bojowych dalekiego zasięgu.(PAP)
wia/ sp/








