Gdy w 1577 r. Matteo Ricci poprosił generała zakonu jezuitów Everarda Mercuriana o zgodę na misyjny wyjazd do Chin, nie miał pojęcia, jaki skutek przyniesie ta wyprawa. Państwo Środka było bytem zupełnie innym niż Nowy Świat po drugiej stronie Atlantyku. Niezwykle dobrze zorganizowane cesarstwo rządzone przez dynastię Ming mocno stało na nogach rozwiniętej gospodarki, sprawnej administracji i leżącego u podstaw konfucjanizmu. To w Chinach, a nie w Europie, były największe miasta ówczesnego świata. To wszystko musiało też wpłynąć na sposób głoszenia Ewangelii ówczesnym Chińczykom, jezuita doskonale to rozumiał. Chiński świat był poukładany i wewnętrznie spójny, aby więc dotrzeć z Dobrą Nowiną, konieczne było znalezienie dla niego miejsca w tej rzeczywistości. Ricci i jego towarzysze potrafili tę spójność wydobyć, nie walcząc z chińską kulturą, tylko wnosząc Jezusa do sposobu życia Chińczyków.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








