Dlaczego sprawa Galileusza do dziś budzi spory i emocje? Rozmowa z o. Tomaszem Gałuszką OP

– Dwaj dominikanie, którzy wystąpili przeciwko Galileuszowi, dostrzegali zagrożenie dla arystotelizmu, a więc dla całego ustalonego porządku świata. W ich przekonaniu myśl Arystotelesa, teologia i Biblia tworzyły spójną całość. Jeśli ktoś zaczynał podważać jeden element, to podważał całość. Tymczasem w tekstach Galileusza nie widać intencji niszczenia wiary. Wręcz przeciwnie. Do końca życia pozostał człowiekiem wierzącym i wiernym Kościołowi. Problem polegał na czymś innym. W oczach swoich przeciwników Galileusz przestał być jedynie matematykiem i astronomem, a proponował nową wizję świata – mówi o. Tomasz Gałuszka OP.

Jacek Dziedzina: Początek wygląda obiecująco: jest rok 1611, Galileusz jedzie do Rzymu na zaproszenie jednego z jezuitów, który dowiedział się o jego badaniach. Zostaje przyjęty z honorami, spotyka się z papieżem Pawłem V, ma poparcie swojego przyjaciela, kardynała Barberiniego, czyli późniejszego papieża Urbana VIII. Nie ma żadnego wrażenia, że istnieje konflikt Galileusza z Kościołem. Co zatem poszło nie tak?

o. Tomasz Gałuszka OP: Żeby dobrze ustawić tę sprawę, trzeba pamiętać o jednej rzeczy. Zazwyczaj historię Galileusza zaczyna się od roku 1610, czyli od wydania Sidereus Nuncius – „Gwiezdnego Posłańca” – i kończy na roku 1633 albo ewentualnie na śmierci Galileusza w roku 1642. Tymczasem, jeśli chcemy naprawdę zrozumieć ten konflikt, musimy odróżnić dwie rzeczy: przyczynę (causa) od pretekstu (ansa). To rozróżnienie jest fundamentalne. Najprościej wyjaśnić to na przykładzie zwykłej rodzinnej kłótni. Małżonkowie wybuchają, bo ktoś kolejny raz zostawił szczoteczkę do zębów na umywalce. O to toczy się cała awantura. Ale czy naprawdę chodzi o szczoteczkę? Oczywiście, że nie. Szczoteczka jest tylko pretekstem, iskrą, która uruchamia nagromadzone wcześniej napięcia. Prawdziwe przyczyny tkwią głębiej: w nierozwiązanych konfliktach, poczuciu braku szacunku, dawnych zranieniach czy wzajemnych pretensjach. Kłótnia dotyczy szczoteczki, ale jej źródło leży gdzie indziej.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 19,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
« 1 »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.