Jacek Dziedzina: Początek wygląda obiecująco: jest rok 1611, Galileusz jedzie do Rzymu na zaproszenie jednego z jezuitów, który dowiedział się o jego badaniach. Zostaje przyjęty z honorami, spotyka się z papieżem Pawłem V, ma poparcie swojego przyjaciela, kardynała Barberiniego, czyli późniejszego papieża Urbana VIII. Nie ma żadnego wrażenia, że istnieje konflikt Galileusza z Kościołem. Co zatem poszło nie tak?
o. Tomasz Gałuszka OP: Żeby dobrze ustawić tę sprawę, trzeba pamiętać o jednej rzeczy. Zazwyczaj historię Galileusza zaczyna się od roku 1610, czyli od wydania Sidereus Nuncius – „Gwiezdnego Posłańca” – i kończy na roku 1633 albo ewentualnie na śmierci Galileusza w roku 1642. Tymczasem, jeśli chcemy naprawdę zrozumieć ten konflikt, musimy odróżnić dwie rzeczy: przyczynę (causa) od pretekstu (ansa). To rozróżnienie jest fundamentalne. Najprościej wyjaśnić to na przykładzie zwykłej rodzinnej kłótni. Małżonkowie wybuchają, bo ktoś kolejny raz zostawił szczoteczkę do zębów na umywalce. O to toczy się cała awantura. Ale czy naprawdę chodzi o szczoteczkę? Oczywiście, że nie. Szczoteczka jest tylko pretekstem, iskrą, która uruchamia nagromadzone wcześniej napięcia. Prawdziwe przyczyny tkwią głębiej: w nierozwiązanych konfliktach, poczuciu braku szacunku, dawnych zranieniach czy wzajemnych pretensjach. Kłótnia dotyczy szczoteczki, ale jej źródło leży gdzie indziej.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








