Wyjątkowa była jej droga duchowa, od fascynacji racjonalizmem, przez powrót do wiary ojczystej – prawosławia, co w 1920 r. poskutkowało jej przystąpieniem do Kościoła katolickiego. Dwa lata później wstąpiła do niewielkiej wspólnoty dominikańskiej Świętego Ducha w Piotrogrodzie i przyjęła imię Justyna. Została aresztowana 14 listopada 1923 r. podczas akcji represyjnej wobec katolików. Dziewięć lat niewoli, trwającej do wiosny 1932 r., przeżytych w więzieniach i sowieckich łagrach opisała w „Czerwonej katordze” wydanej anonimowo w 1935 r. Jej nazwisko pośród innych więźniarek Wysp Sołowieckich przywołał Aleksander Sołżenicyn w „Archipelagu Gułag”. Mogłaby dla nas zostać tylko numerem, ale dzięki znakomitemu pisarzowi i prawnikowi Marianowi Sworzeniowi stała się w Polsce ikoną ofiar sowieckiego reżimu, które w duchu zachowały wolność.
Nad Morzem Białym
– Po raz pierwszy zetknąłem się z relacją Julii Nikołajewnej Danzas o jej więziennej i łagrowej poniewierce, pisząc o Kanale Białomorskim – opowiada Sworzeń. – W 2013 r. byłem w rosyjskim Miedwieżjegorsku, gdzie Julia spędziła ostatni rok łagrowego życia. Stałem nad brzegiem Morza Białego, patrząc w kierunku Wysp Sołowieckich. W muzeum zobaczyłem jej maleńki portret z młodości – mówi. Ten moment można uznać za początek ich metafizycznej przyjaźni. Danzas stała się jedną z bohaterek jego książki „Kanał Białomorski. Dzieje. Ludzie. Słowa”, w której poświęcił jej rozdział „Dama o greckim profilu”. Jeszcze bardziej poznał ją podczas tłumaczenia fragmentów „Czerwonej katorgi”. – Po kilku latach, zachęcony surowością i prostotą narracji, uznałem, że wspomnienia te powinny być szerzej udostępnione – przyznaje. W 2017 r. ukazał się zbiór portretów jego ważnych „Nie odeszli. Eseje o niewygasłej obecności” – jeden z rozdziałów poświęcił Julii. – Moja bohaterka zawsze przychodzi mi na myśl, ilekroć widzę na ulicy mknącą furgonetkę z napisem DHL – zdradza. – Wiem, że litery skrótu kryją nazwę firmy transportowej, niegdyś założonej przez francuską gałąź rodziny Danzas.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








