Sojusznicy i szkodnicy. Zanim się zdarzył cud nad Wisłą…

Polityka ugodowości wobec Rosji narodziła się latem 1920 roku.

Zatrzymanie bolszewickiej ofensywy 106 lat temu nazywane jest Cudem nad Wisłą. I naprawdę zakrawało na cud, biorąc pod uwagę okoliczności, w jakich odrodzona Polska musiała walczyć z sowiecką Rosją. Niewiele państw wierzyło w nasze zwycięstwo, Czechosłowacja i Litwa wykorzystały krytyczną sytuację dla swoich celów, Wielka Brytania postawiła wręcz na naszą porażkę. Polskę przedstawiano na Zachodzie jako imperialistycznego agresora, blokowano transporty z pomocą i organizowano strajki solidarnościowe z Rosją. Na zorganizowanej od 5 do 16 lipca konferencji w Spa alianci postawili premiera Władysława Grabskiego pod ścianą, wymuszając na Polsce dramatyczne ustępstwa terytorialne wobec Sowietów. Nie weszły one w życie tylko z dwóch powodów: Lenin chciał podboju Europy, nie układów, a polski żołnierz stanął na jego drodze. Nie zmienia to faktu, że w 1920 roku mieliśmy do czynienia z „pierwszą zdradą Zachodu” – jak napisał w tytule swojej głośnej książki prof. Andrzej Nowak.

Idea linii Curzona

Nie wszyscy sojusznicy wtedy zawiedli. Najważniejsza różnica przebiegała między Paryżem a Londynem. Francja obawiała się rewanżyzmu Niemców i ekspansji bolszewizmu. Potrzebna jej więc była silna Polska. Dlatego od 1919 roku systematycznie dozbrajała naszą armię. Wielka Brytania zaś traktowała Polskę jako niestabilny element powojennej układanki i była gotowa ograniczyć jej terytorium, aby odbudować siłę Niemiec i wrócić do handlu z Rosją. Natomiast zarówno Paryż, jak i Londyn były przeciwne koncepcji federacyjnej Rzeczpospolitej. Sojusz z atamanem Petlurą i zajęcie Kijowa powszechnie przyjęto jako akt politycznej niesubordynacji wobec ententy. Nikt też wtedy w Europie nie chciał niezależnej Ukrainy, nawet w Paryżu polską niepodległość traktowano łącznie z integralnością terytorialną Rosji. Tak narodziła się idea linii Curzona, po raz pierwszy narzucona Polsce w Spa.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »

Piotr Legutko Piotr Legutko dziennikarz, publicysta, wykładowca, absolwent filologii polskiej UJ. Kierował redakcjami „Czasu Krakowskiego”, „Dziennika Polskiego”, „Nowego Państwa” i „Rzeczy Wspólnych”, a także krakowskim oddziałem TVP i kanałem TVP Historia. Z „Gościem Niedzielnym” związany od początku XXI wieku. Opublikował m.in. „O dorastaniu czyli kod buntu”, „Jad medialny”, „Sztuka debaty”, „Jedyne takie muzeum”, książkowe wywiady z Janem Polkowskim i prof. Andrzejem Nowakiem oraz „Mity IV władzy” i „Gra w media” (wspólnie z Dobrosławem Rodziewiczem). Wykładowca UP JP II oraz Akademii Ignatianum.

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.