Przed moskiewskim sądem, w którym toczy się sprawa partii Jabłoko, zgromadziły się setki Rosjan. Protestują przeciw wykluczeniu opozycyjnego ugrupowania z jesiennych wyborów. Udział Jabłoka w wyborach stanął pod znakiem zapytania po pozie, jaki przeciw tej partii złożyło inne ugrupowanie – partia Rodina. Zarzuty? Dotyczą m.in. naruszenia praw autorskich w jednym ze spotów. Sąd Najwyższy przychylił się do stanowiska przedstawionego w pozwie i Jabłoko zostało wykluczone z udziału w wyborach. I taka decyzja właściwie nikogo nie dziwi, ponieważ liberalna partia zajmuje stanowisko przeciwne prowadzonej przez Rosję wojnie przeciwko Ukrainie. A w jednej Rosji pod rządami Jednej Rosji, będącej partyjnym zapleczem Władimira Putina, na rozbieżności w ocenie rzeczywistości miejsca nie ma.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








