Przez pierwszy rok swojej prezydentury Karol Nawrocki dużo zrobił dla podtrzymania chrześcijańskiej cywilizacji. Całkiem niedawno zawetował m.in. ustawę o statusie osoby najbliższej, która de facto była ustawą o demontażu rodziny. Można być pewnym, że gdyby weszła w życie, za jakiś czas pojawiłyby się żądania kolejnych ustępstw dla związków partnerskich. Lewica tak już ma, że nie spocznie, dopóki nie dopnie swego. Wetując ustawę, prezydent w bezkompromisowy sposób uzasadnił swoją decyzję, nie uciekając się do erystycznych wybiegów. Pamiętając o tym wszystkim, chciałbym krytycznie odnieść się do małego fragmentu prezydenckiego przemówienia, wygłoszonego podczas rocznicowej uroczystości. Podejmując temat wojny rosyjsko-ukraińskiej oraz polsko-ukraińskich stosunków, Karol Nawrocki powiedział m.in.: „Jeśli chodzi o Ukrainę, to interesem Polski jest to, aby Ukraina i żołnierze ukraińscy radzili sobie jak najlepiej z postsowiecką Federacją Rosyjską, jak najdalej ich trzymali od Polski; to oczywiste, taka jest strategia państwa polskiego. Niech mordują Sowietów, którzy ich napadli, a nas, Polaków, to w ogóle nie boli”. Dużo w tych słowach racji. Jest w interesie Polski zwycięstwo Ukrainy i trzymanie Rosji daleko od naszych granic, ale trudno się zgodzić z apelem skierowanym do ukraińskich żołnierzy, by mordowali Sowietów. To oczywiste, że na wojnie żołnierze wzajemnie się zabijają. To oczywiste, że strategia wojenna polega również na wyeliminowaniu, czyli na zabiciu lub zranieniu, jak największej liczby żołnierzy przeciwnika. To jednak nie znaczy, by wojskowi mieli prawo do mordowania. Bywa, że mordują, jak Sowieci w Buczy czy Irpieniu na początku wojny, robić im tego jednak nie wolno. Pragnienie naszego prezydenta, by ukraińskimi rękami pokonać Rosjan, jest zrozumiałe, to jednak nie powinno prowadzić do zachęcania ich, by mordowali Sowietów. To o jeden most za daleko. To nie po chrześcijańsku. Być może prezydent użył tego wysoce niewłaściwego sformułowania w ferworze płomiennego przemówienia, wygłoszonego jak zwykle z głowy i w doskonałym stylu. Gdyby tak było, sprawę można uznać za zamkniętą.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








