Safari i Wodospady Wiktorii – jeden z siedmiu cudów świata natury, o których szkocki misjonarz i podróżnik David Livingstone pisał, iż to „widok tak piękny, że muszą zachwycać się nim aniołowie w locie” – to wizytówki Zambii. Turystyka rozwija się tu dynamicznie, a 20 parków narodowych, obejmujących blisko 30 proc. powierzchni kraju, przyciąga rocznie do 2 mln odwiedzających. Ale najważniejsza gra toczy się o miedź. Wydobywana w kopalniach prowincji Copperbelt, czyli Pasa Miedzionośnego, jest fundamentem zambijskiej gospodarki. Od światowych cen surowca zależy kondycja tego państwa. Miedź to znak rozpoznawczy Zambii. Jest obecna w narodowych symbolach i w nazwie piłkarskiej reprezentacji – Chipolopolo, czyli Miedziane Pociski. Paradoks polega na tym, że Zambia, należąca do największych producentów miedzi, pozostaje jednym z najuboższych państw świata. Ekonomiści nazywają ten mechanizm „klątwą surowcową”. Jak zauważa prof. Andrzej Polus z Uniwersytetu Wrocławskiego, afrykanista badający zambijską gospodarkę, problem polega na tym, że dochody z eksportu miedzi nigdy nie stały się impulsem do stworzenia silnej, zróżnicowanej gospodarki. Z konsekwencjami tego paradoksu Zambijczycy zmierzą się ponownie 13 sierpnia, wybierając prezydenta i nowy parlament. Faworytem pozostaje urzędujący Hakainde Hichilema, który od 2006 r. stał na czele Zjednoczonej Partii Rozwoju Narodowego. W 2021 r. wygrał wybory. W czasie jego rządów udało się zahamować inflację, przeprowadzić restrukturyzację zadłużenia i opracować ambitny plan rozwoju gospodarczego do 2031 r. Prezydent obiecuje budowę szkół i szpitali oraz utworzenie 2 mln miejsc pracy. Jednak poprawa wskaźników makroekonomicznych nie zawsze przekłada się na poziom życia mieszkańców. Zambijczycy boleśnie odczuwają wysokie ceny żywności, bezrobocie i skutki ubiegłorocznej suszy. Na tych wyzwaniach opiera kampanię wyborczą opozycja. Jej lider Brian Mundubile, z Narodowej Partii Pojednania na rzecz Jedności i Dobrobytu, rzuca Hichilemie wyzwanie: „Jak można chwalić się rezerwami walutowymi w wysokości 6,5 mld dolarów, skoro ludzie wciąż cierpią głód?”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








