Przypominamy sprawę zajęcia przez Polaków Zaolzia, zachęceni listem jednego z Czytelników. Zauważył on, że gdy w mediach w Polsce wspomina się dziś o tej sprawie, to zazwyczaj „tak jakby z zażenowaniem, że II RP napadła na biedną Czechosłowację w 1938 r., wykorzystując działania Niemiec”. Pomija się przy tym wydarzenia, które miały miejsce 19 lat wcześniej. Do takich ocen przyzwyczaiła Polaków peerelowska propaganda. Według niej wszystko, co przed wojną robiła rządząca sanacja – a więc i zajęcie Zaolzia – z założenia było złe. Czechosłowacji nie wypadało krytykować, bo było to „bratnie” państwo z „obozu socjalistycznego”. Te czynniki już nie działają, ale do tej zadry pomiędzy naszymi narodami rzadko się wraca. Nie bez znaczenia jest fakt, że Polacy darzą Czechów sporą sympatią – według badań to druga najbardziej lubiana przez nas nacja, tuż po Włochach. Te historyczne zadry trzeba znać choćby po to, żeby nie dać się nabrać na rosyjską propagandę.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








