Inwazja dziesiątek tysięcy ludzi na Ceutę to zjawisko naturalne, zgodne z prawami fizyki. Natura nie znosi próżni, tymczasem w Europie od kilku dekad taka próżnia powstaje w wielu obszarach, zwłaszcza w demografii, moralności, religijności czy ideowości. Bo „wartości europejskie”, choć wciąż brzmią szlachetnie, to coraz częściej stają się brakiem w tym, co miało być pełne, i dziurą w tym, co miało być całe. Najbardziej widocznym tego znakiem jest dosłowne starzenie się już i tak Starego Kontynentu. W konsekwencji wewnętrzna próżnia wywołuje coraz większą różnicę ciśnień. Można to jakiś czas powstrzymywać uszczelnianiem granic, ale w końcu one pękną jak ścianki naczynia poddanego zbyt wielkiemu naporowi zewnętrznemu.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








