Sługa Boży pozostawił sporo notatek i nagrań na temat zła i sił demonicznych. Mówił też o tym podczas głoszonych rekolekcji. Z tych rozproszonych materiałów ks. Dave Tomaszycki zredagował „zaginioną książkę”, w której jest wszystko to, za co kochamy sługę Bożego Fultona Sheena – moc wiary, błyskotliwość języka i klarowność przesłania. A także coś jeszcze. „O siłach zła” zawiera teksty pisane pół wieku temu, a czyta się je jak najaktualniejszą, przenikliwą diagnozę współczesności.
Bez grzechu i winy
W dzisiejszych czasach bardzo niewielu ludzi wierzy w diabła, co jest mu bardzo na rękę. Zły zawsze pomaga w upowszechnianiu wiadomości o swojej własnej śmierci, bo jego istotą jest kłamstwo. W kulturze masowej albo się diabła oswaja, albo neguje jego istnienie. Siły zła są całkowicie lekceważone bądź pisze się o nich z przesadną fascynacją. Wybitny kaznodzieja i gwiazda amerykańskich mediów unika obu skrajności. Ostrzega jednak, że bardziej niebezpieczne jest to pierwsze podejście.
Książka „O siłach zła” do nabycia w sklepie „Gościa”: SKLEP.GOSC.PL
Dlaczego ludzie nie wierzą w diabła? Oczywiście, zarówno pół wieku temu, jak i dziś człowiek uznaje za prawdziwe jedynie to, co można zobaczyć, zbadać i przede wszystkim poczuć. Ale według Fultona Sheena ludzie kwestionują istnienie sił demonicznych, bo negują w ogóle rzeczywistość grzechu i osobistej winy. Wiąże się to również z odrzuceniem idei odkupienia. „Krzyż traci swoje znaczenie, gdy przestaje być znakiem pojednania grzesznika z Bogiem. Odrzucenie Odkupiciela zawsze szło w parze z odrzuceniem zła. W takim świecie nie ma miejsca dla diabła” – pisze arcybiskup.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








