Jan Maciejewski na stronie 15. chwali „głęboki Kościół”, a ja chwalę Jana Maciejewskiego, że na „głęboki Kościół” zwrócił uwagę. Jest środek wakacji, niemiłosierny upał, są jednak osoby, które zawsze znajdą czas i siłę, żeby codziennie pójść na Mszę św., adorację czy nabożeństwo. I to właśnie te osoby, obok chorych, tworzą „głęboki Kościół”. I to od nich zależy przyszłość Kościoła. Z reguły nie dyskutują o Kościele, nie dyskutują w mediach społecznościowych o jego blaskach i cieniach. Raczej nie należą do kościelnych komisji czy rad, co nie znaczy, że nie rozumieją tego, co w nim się dzieje. Do głowy im jednak nie przyjdzie, żeby swoimi myślami zajmować pół świata. Tak, bardzo chciałbym, żeby tych moich kilka zdań, ale przede wszystkim piękne myśli Jana Maciejewskiego były czymś w rodzaju hymnu pochwalnego na cześć „głębokiego Kościoła”. Myślę też, że spora grupa czytelników „Gościa Niedzielnego” do tego Kościoła należy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








