Samarytanka od Bielska

Prof. Andrzej Linert, znany teatrolog, tym razem ofiarował czytelnikom książkę o swojej matce, Matyldzie Pikoń-Linert (1917–1996) z Komorowic, która wraz z grupą koleżanek zaangażowała się w pomaganie więźniom obozu koncentracyjnego w Auschwitz.

Pomoc komandom wychodzącym do pracy w okolice Oświęcimia wymagała nie tylko odwagi, ale także opanowania, siły woli i pomysłowości. Trzeba było przekupić strażników, zdobyć żywność, lekarstwa, ciepłą odzież, co w warunkach okupacyjnych było bardzo ryzykowne. Więźniowie z wdzięcznością i czułością nazywali dziewczęta „panienkami od Bielska”. „Działalność pomocowa młodych kobiet była wyrazem sprzeciwu wobec znanych powszechnie zbrodni i okrucieństw okupanta, ale była też motywowana przez akty bezsensownej, zabarwionej sadyzmem przemocy, których bywały świadkami” – pisze Andrzej Linert. Na okrucieństwo niemieckie odpowiedzią była miłość bliźniego realizowana w sensie dosłownym.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.